Można wygrać z bankiem!

Urszula Przygodzka z Łodzi dokonała rzeczy pozornie niemożliwej - wygrała w sądzie z bankiem! Wprawdzie na tę radosną wiadomość czekała aż 4 lata, ale warto było! Wystąpiła do sądu, bo nie zgadzała się na spłatę gigantycznych rat kredytu. Sąd Apelacyjny w Łodzi właśnie przyznał jej rację. Zamiast 137 tys. zł, których żądał bank, ma spłacić około 50 tysięcy.

Obraz
Źródło zdjęć: © newspix.pl | Grzegorz Niewiadomski

Kiedy w 1997 r. Urszula Przygodzka wzięła z mężem kredyt i kupiła mieszkanie, sądziła, że spełniły się jej marzenia. Dziś - choć minęło już 16 lat - wie, że kredyt to dla niej piekło.

Matnia, z której nie może się wydostać. Straciła przezeń zdrowie i mogła stracić mieszkanie. - Nasze upragnione wspólne mieszkanie kosztowało 66 tys. zł. Połowę miałam ze sprzedaży gospodarstwa rodziców, a drugą zdecydowaliśmy się wziąć w kredycie "Alicja". To był taki kredyt hipoteczny, którego raty nie były zbyt wysokie. Myślałam, że spłacimy go w 20-25 lat - opowiada Faktowi pani Urszula. Tak się jednak nie stało. - Raty wynosiły wprawdzie 370-400 zł, ale choć płaciliśmy regularnie, zadłużenie wcale nie malało.

Zauważyliśmy, że nasz kredyt zamiast topnieć, wciąż rośnie! - wspomina. Zaczęły się problemy ze spłatą, a do tego w 2007 r. - rozwód z mężem. - Miałam półroczną przerwę, nie było mnie stać na spłaty, ale chciałam, by bank wykorzystał kwotę leżącą w depozycie, dążyłam do ugody. Ale nie mogliśmy się z bankiem porozumieć. Proponował same niekorzystne dla mnie rozwiązania - mówi pani Urszula. Spłaciła już 83 tys. zł kredytu. Ale bank wciąż chce 137 tysięcy, choć kredyt był tylko na 38 tys. zł! W pierwszej instancji pani Urszula przegrała. Sąd uznał, że umowa "Alicji" nie ma błędów. Odwołała się więc do sądu apelacyjnego. Pełnomocnik jej poprosił o symulację spłat niezależnego bankowca. A ten wyliczył, że za 100 lat kobieta wciąż miałaby do spłaty... 57 milionów zł!

Ta szokująca symulacja nie zrobiła jednak wrażenia na przedstawicielu banku! Ale po stronie pani Urszuli stanął sąd. Uznał, że raty rosły ze względu na zbyt wysoką marżę. Na początku spłat wynosiła ona 31, ale pod koniec już 222 procent kwoty! I była - według sądu - nadmiernym zyskiem banku. Jak wyliczył sędzia, pani Urszula ma teraz do spłacenia ok. 50 tys zł. - Jestem szczęśliwa. Gdybym przegrała, poszłabym do Sądu Najwyższego - zapowiada kobieta. Być może pójdzie tam bank. Jego mecenas nie wyklucza kasacji i dalszej walki o pieniądze dla banku. - Nie mówimy tu o "krwiożerczej Alicji", bo tej już od wielu lat nie ma. Pani Urszula, przerywając spłatę, zerwała warunki umowy. I spłaca karne odsetki, które są bardzo wysokie. To dlatego zadłużenie zaczęło lawinowo rosnąć.

Niespłacanie jest kosztowne - trzyma się swego mec. Marek Trębala, przedstawiciel banku. - Bank nie powinien sporządzić takiej umowy i proponować jej klientom. "Alicja" była pierwowzorem, nowym produktem, który nie zdał egzaminu i w 2001 r. został wycofany przez bank jako wadliwy. Bank nie przedstawiał klientowi harmonogramu spłat. Osoba, która brała kredyt, nie wiedziała, ile będzie musiała go spłacać ani jakie jest jego oprocentowanie.

Zadłużenie się nawarstwiało. Z taką umową nie spotkałem się nigdy w życiu. Biegły badający sprawę także stwierdził, że kredyt w takiej wersji jest kredytem niespłacalnym! - nazywa sprawę po imieniu mec. Bogdan Kurowski, reprezentujący panią Urszulę. A oto, jak wyrok uzasadniła sędzia: - Umowa zawarta z bankiem nie była umową o kredyt, ale o pożyczkę. Nie miała końcowego terminu spłaty. Jej oprocentowanie zależało od stopy bazowej i marży dla banku.

Nawet kiedy stopa procentowa malała, rosła marża, która była nieuzasadnionym zysku banku. Z początku wynosiła ona 31 procent, a z czasem zwiększyła się aż do 222 procent. Jest to niezgodne z zasadami współżycia społecznego - uzasadniała sędzia Anna Beniak. - Niemożliwe, aby bank jako profesjonalista o tym nie wiedział. W tej sytuacji powinien, jako instytucja szczególnego zaufania publicznego, zaproponować rozwiązanie.

Wybrane dla Ciebie
Kolejne problemy z inwestycją za prawie 100 mln. Nie działają drzwi
Kolejne problemy z inwestycją za prawie 100 mln. Nie działają drzwi
Zabronione w pociągu. Można zapłacić prawie 2 tys. zł
Zabronione w pociągu. Można zapłacić prawie 2 tys. zł
Rolnicy nie sprzedają bydła. Oto dlaczego
Rolnicy nie sprzedają bydła. Oto dlaczego
Ferie 2026. Mazowsze wybiera Dolomity, a Zakopane mierzy się z hejtem
Ferie 2026. Mazowsze wybiera Dolomity, a Zakopane mierzy się z hejtem
Afera tuż przed studniówką. Matka zabrała 14 tys. zł i zniknęła
Afera tuż przed studniówką. Matka zabrała 14 tys. zł i zniknęła
Brat spłacił jej długi. Dobrała się do niej skarbówka
Brat spłacił jej długi. Dobrała się do niej skarbówka
Robią wesele na 100 osób. "Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
Robią wesele na 100 osób. "Ceny mogą wzrosnąć o 15 proc."
Nawet kilka dni bez prysznica. Nowy problem Warszawiaków
Nawet kilka dni bez prysznica. Nowy problem Warszawiaków
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 13.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 13.01.2026
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟