Nękają ich gołębie. Walka z nimi pochłonie setki tysięcy złotych
Miejska spółka w Gdańsku wyda ponad ćwierć miliona złotych na ochronę pojazdów komunikacji miejskiej przed gołębiami. Usługi będą realizowane przez sokolników dwa razy w tygodniu. To kolejna tego typu umowa zawarta w ostatnich latach.
Spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje, zarządzająca zajezdniami tramwajowymi i autobusowymi w Trójmieście, postanowiła ponownie skorzystać z usług sokolników, aby poradzić sobie z problemem gołębi - pisze serwis trojmiasto.pl. Nowa umowa o wartości ponad 260 tys. zł zakłada kontynuację metody odstraszania ptaków w zajezdniach. Przewidziane są dwie wizyty sokolników tygodniowo.
GAiT wierzy, że jest to skuteczna i sprawdzona metoda, mimo że umowa nie zawiera mierzalnych wskaźników skuteczności. Usługi sokolników były świadczone już wcześniej, a, jak policzył serwis, łączny koszt takich działań od 2018 r. sięgnął 800 tys. zł.
Pytamy o ceny w zimowym kurorcie. "Mogłoby być taniej"
"Kolejne wizyty sprawiały, że strefa, w której nie widzieliśmy ptaków, powiększała się. Dzięki temu praktycznie wyeliminowaliśmy problem z ptasimi odchodami, które mogą w dłuższej perspektywie uszkadzać powłoki lakiernicze naszych pojazdów i narażać spółkę na duże koszty" - przekonuje w rozmowie z serwisem rzecznik GAiT.
Kary za dokarmianie ptaków
Niektóre miasta starają radzić sobie z gołębiami na inne sposoby. Czasami są one dość drastyczne. W 2024 r. Hongkong podniósł wysokość mandatów za dokarmianie dzikich zwierząt, w tym gołębi miejskich.
Osoby, które złamią zasady narażają się na grzywnę w wysokości 100 tys. dolarów hongkońskich, czyli 50,5 tys. zł. Poza tym, jak donosił portal Hong Kong Free Press, za dokarmianie dzikich zwierząt można też zostać pozbawionym wolności na okres jednego roku.
Źródło: trojmiasto.pl, WP Finanse