Nerwowych oczekiwań ciąg dalszy

Wtorkową sesję amerykańskie giełdy rozpoczęły na minusach. W pierwszych godzinach notowań indeksy na Wall Street zdołały wzrosnąć w okolice poziomów poprzedniego zamknięcia i do końca dnia oscylowały wokół tej granicy.

Michał Fronc
Źródło zdjęć: © TMS Brokers

Ostatecznie indeks Dow Jones wzrósł nieznacznie o 0,05 proc., S&P 500 zakończył dzień bez zmian, natomiast technologiczny Nasdaq zyskał 0,26 proc. Inwestorzy wciąż pozostają niezdecydowani i sytuacja taka utrzyma się pewnie do czasu poznania komunikatu Fed po listopadowym posiedzeniu. Z wczorajszych danych makroekonomicznych warto wspomnieć o odczycie indeksu zaufania konsumentów Conference Board, który wypadł lepiej od prognoz i wyniósł 50,2 pkt, oczekiwano 49 pkt. To właśnie napływ tych danych wsparł amerykańskie giełdy w początkowej fazie notowań.

Pomimo optymistycznego początku sesji w Japonii, tokijska giełda wytraciła znaczną część zysków w końcówce notowań pod wpływem zniżki na pozostałych rynkach regionu oraz słabości japońskiego sektora bankowego, co skłoniło inwestorów do realizacji zysków. Z kolei pozytywnym impulsem, dzięki któremu indeks Nikkei 225 zakończył dzień ze skromnym zyskiem (+0,1 proc.) było odbicie w notowaniach pary USD/JPY ponad poziom 81,70.

Umiarkowane spadki obserwować można na dzisiejszej sesji europejskiej. Obecnie nastroje na rynku psują obawy, że ewentualna kwota, na jaką opiewać może program skupu aktywów z rynku (przy założeniu, że Fed takowy uruchomi) okaże się mniejsza od oczekiwań, które kształtują się w przedziale 500 mld – 1,5 bln USD. Jeśli obawy te potwierdziłyby, się byłaby to negatywna informacja dla giełd, szczególnie amerykańskich.

Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!