Miesiąc grudzień zapowiada się na najmniej aktywny miesiąc handlu od sierpnia 2008. Takie zachowanie giełd w końcówce roku może skończyć się silniejszą korektą na początku stycznia 2010. Równolegle do rosnących akcji dzieją się dwie ciekawe rzeczy - istotnie rosną rentowności obligacji na długim końcu krzywej oraz umacnia się dolar. Najprostszą interpretacją tej koincydencji jest to, że rynek zaczyna "na poważnie" dyskontować ożywienie w gospodarce amerykańskiej, jednak ze względu na kalendarz (koniec roku) oraz niską aktywność handlu podchodzilibyśmy ostrożnie do ostatnich ruchów. Poważne decyzje inwestycyjne fundusze podejmują na początku roku, więc dopiero w styczniu szukalibyśmy sygnałów potwierdzenia.
Dzisiejszy dzień będzie ostatnim dniem normalnego handlu. Jutro sesja w USA będzie skrócona, a w piątek rynki będą zamknięte. Na walutach obserwujemy stabilizację notowań na parach dolarowych. Niewielką rozpiętością wahań charakteryzuje się większość par walutowych, nawet na parach jenowych zakresy są bardzo wąskie. Dzisiaj w centrum uwagi będa dane o sprzedaży nowych domów. Reakcja na dane może być nadproporcjonalna ze względu na niską płynność.
Niska aktywność rynków
Indeksy kontynuują mozolną wspinaczkę na coraz wyższe poziomy przy znikomych obrotach. Wczoraj na NYSE wolumen obrotu wyniósł poniżej 1 miliarda akcji.