Nowe szczyty na Wall Street

Po bardzo wyrównanym tygodniu na rynkach akcji, w piątek ostatnie słowo należało do byków. Kupującym z pomocą przyszły wszystkie zaplanowane na dziś istotne publikacje makroekonomiczne.

Łukasz Wróbel
Źródło zdjęć: © Open Finance

Najpierw nieco lepsze od oczekiwań ekonomistów okazały się dane o produkcji przemysłowej Japonii: wzrosła ona o 2,7 proc. m/m i 18,5 proc. r/r. Kilka godzin później miłej niespodzianki doznali inwestorzy ze Starego Kontynentu. Produkcja przemysłowa w strefie euro była w styczniu o 1,7 proc. wyższa niż przed miesiącem i o 1,4 proc. przewyższyła poziom ze stycznia 2010 roku. Jest to tym bardziej istotne, że równocześnie po weryfikacji danych z grudnia okazało się, że wówczas produkcja nie obniżyła się o 1,7 proc., jak pierwotnie informowano, ale wzrosła o 0,6 proc.

Optymizm bardziej dostrzegalny był na rynku walutowym niż na zachodnioeuropejskich parkietach, gdzie zwyżki głównych indeksów nieznacznie przekraczały 0,5 proc. Inwestorzy chętnie przenosili kapitał z aktywów wycenianych w dolarach na aktywa wyceniane w euro - w rezultacie kurs pary euro dolar w piątek po południu zbliżył się do poziomu 1,38 USD, czyli był najwyższy od blisko miesiąca.

Kolejne pozytywne dane makroekonomiczne napłynęły ze Stanów Zjednoczonych na krótko przed otwarciem notowań na Wall Street. Sprzedaż detaliczna wbrew oczekiwaniom ekonomistów wzrosła w lutym o 0,3 proc. (konsensus wskazywał na spadek o 0,2 proc. m/m). Ten impuls pomógł indeksowi szerokiego rynku (S&P500) przebić się przez tegoroczne wierzchołki do najwyższych poziomów od października 2009 roku. Na warszawskim parkiecie WIG20 zyskał dzisiaj 0,9 proc., a w perspektywie tygodniowej wzrósł o 1,4 proc. i tym samym odrobił prawie całość strat z przełomu stycznia i lutego.

W tym tygodniu akcje małych i średnich spółek cieszyły się nadzwyczajnym zainteresowaniem (obroty na mWIG40 były najwyższe od stycznia 2008 roku). Może to sugerować, że przed spodziewaną korektą spadkową (krótkookresowe wskaźniki sugerują przegrzanie) na rynek wchodzą drobni inwestorzy, zwłaszcza, że najwyższe obroty generują drożejące o kilkanaście procent akcje firm kojarzonych ze znanymi osobami.

Łukasz Wróbel, Open Finance

Wybrane dla Ciebie
"Wielu z nich grozi bankructwo". Branża alarmuje. Wskazuje przyczynę
"Wielu z nich grozi bankructwo". Branża alarmuje. Wskazuje przyczynę
Prześwietlili piwa. Tak wprowadzają nas w błąd producenci
Prześwietlili piwa. Tak wprowadzają nas w błąd producenci
Skarbówka zalewana zgłoszeniami. Oto na co donoszą Polacy
Skarbówka zalewana zgłoszeniami. Oto na co donoszą Polacy
Wolą leczyć zęby w Polsce. Nic ich to nie kosztuje. Płaci państwo
Wolą leczyć zęby w Polsce. Nic ich to nie kosztuje. Płaci państwo
Okradają rolników. Tego szukają złodzieje. To cenny łup
Okradają rolników. Tego szukają złodzieje. To cenny łup
Nowa metoda oszustw. Stracił 200 tys. Myślał, że dzwoni do niego bank
Nowa metoda oszustw. Stracił 200 tys. Myślał, że dzwoni do niego bank
Ekolog amator rozpracował mafię śmieciową. Już 16 osób w rękach służb
Ekolog amator rozpracował mafię śmieciową. Już 16 osób w rękach służb
Łotewski gigant wszedł do Polski. Podano ceny
Łotewski gigant wszedł do Polski. Podano ceny
Niemiecki gigant od czekolady zwalnia. Jego produkty są znane w Polsce
Niemiecki gigant od czekolady zwalnia. Jego produkty są znane w Polsce
W tym kraju cenią hydraulików. Płacą 38 tys. zł
W tym kraju cenią hydraulików. Płacą 38 tys. zł
Wysłali kapustę do Polski. Zarobili ok. 9 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali kapustę do Polski. Zarobili ok. 9 mln zł. Oto skąd pochodzi
Dziadek zaczynał w 1957 roku. Wnukowie doszli do milionów
Dziadek zaczynał w 1957 roku. Wnukowie doszli do milionów
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟