"Ogromny problem". To sklepy w Wielkiej Brytanii robią z czekoladą
Sklepy w Wielkiej Brytanii zamykają tabliczki w plastikowych zabezpieczeniach antykradzieżowych. To reakcja na rosnącą falę zorganizowanych kradzieży. Straty liczone są w setkach tysięcy funtów.
Brytyjskie sklepy coraz częściej zamykają tabliczki czekolady w plastikowych zabezpieczeniach antykradzieżowych, które może otworzyć wyłącznie personel.
Polacy "zostali z kwitkiem". Gorzko o nowym obowiązku
Kradzieże czekolady w Wielkiej Brytanii
Jak informuje BBC, brytyjska sieć supermarketów Sainsbury's wprowadziła specjalne zabezpieczenia wobec produktów regularnie kradzionych. W jednym z londyńskich sklepów w plastikowych osłonach umieszczono m.in. tabliczki Cadbury Dairy Milk w cenie 2,60 funta (w przeliczeniu ok. 12-13 zł).
Według danych British Retail Consortium w ubiegłym roku odnotowano 5,5 mln przypadków kradzieży sklepowych oraz ok. 1600 dziennie incydentów przemocy i nadużyć wobec pracowników. Choć to o jedną piątą mniej niż rok wcześniej, organizacja podkreśla, że to wciąż drugi najwyższy wynik w historii.
Supermarkety zaostrzyły środki bezpieczeństwa m.in. w przypadku batoników czekoladowych. Tesco i Co-Op, a także Sainsbury's, stosują przezroczyste pudełka, o których otwarcie klienci muszą poprosić obsługę.
Grupa Heart of England Co-Op poinformowała BBC, że kradzież czekolady kosztowała ją w zeszłym roku 250 tys. funtów. Był to najczęściej kradziony produkt grupy w 2024 r., a w 2025 r. ustępował jedynie alkoholowi.
Prezes spółki Steve Browne powiedział BBC, że kradzież czekolady to "ogromny problem". Jak zaznaczył, w jednym sklepie jedna osoba potrafi wygenerować straty liczone w tysiącach funtów tygodniowo. Jedna półka z czekoladą może być warta około 500 funtów (ok. 2,4 tys. zł).
Źródło: BBC