Ogrzewał mieszkanie klimatyzacją przy -20 stopniach. Tyle zapłacił
Portal Wysokie napięcie zrobił test ogrzewania 80‑metrowego mieszkania klimatyzacji. W najchłodniejszym styczniu od 16 lat pokazał niższy rachunek niż w lokalu z ciepłem miejskim. Sprzęt pracował stabilnie nawet przy -20°C.
Jak czytamy, w styczniu rachunek za prąd za całe mieszkanie wyniósł 575 zł, z czego koszt ogrzewania klimatyzacją to 246 zł przy zużyciu 328 kWh. Dla porównania identyczny lokal z miejskiej sieci zużył ok. 4 GJ, co przy 72 zł/GJ dało 285 zł.
Przy rzeczywistych kosztach zmiennych ponad 120 zł/GJ byłoby to niemal 500 zł. Jak podaje Wysokie napięcie, średni koszt energii w tanich godzinach wyniósł 75 gr/kWh brutto.
Polacy "zostali z kwitkiem". Gorzko o nowym obowiązku
Tak działała klimatyzacja przy dużych mrozach
Urządzenie Daikin ogrzewało mieszkanie przy -20°C, choć producent deklaruje funkcję grzania do -15°C. Defrost następował co 2-4 godziny i był mało odczuwalny. Wysokie napięcie zwróciło uwagę na zapas lodu przy jednostce zewnętrznej (ok. 50 l w miesiąc) oraz na pobór mocy w trybie stand-by: ponad 10 W na co dzień i ok. 50 W, gdy temperatura spada poniżej 10°C.
"Ogrzewanie klimatyzacją miało hałasować, żreć na potęgę prąd, wyłączać się już przy lekkim mrozie, wysuszać powietrze. Ile ja się tych bzdur (ok, może nie bzdur, o czym za chwilę) naczytałem to głowa mała. W nocy mieliśmy -15°C (żałuję, że tylko tyle, bo byłem ciekaw co urządzenie zrobi poniżej tej granicy). Grzanie do 23°C salonu (to zapewnia w nocy przyjemne 20-21°C w sypialniach, (...) ciepło powoli się rozchodzi przez wentylację)" - napisał na X Bartłomiej Derski, autor artykułu.
W testowym miesiącu taryfa dynamiczna okazała się droższa niż tanie godziny G12 (62 gr/kWh z dystrybucją), co mogłoby obniżyć koszt ogrzewania do 203 zł.
Źródło: Wysokie napięcie