Od dwóch lat mają pompę ciepła. Oto ich rachunek za ubiegły rok
Rodzina, która skorzystała z programu "Czyste Powietrze" i zamontowała pompę ciepła, zamiast spodziewanych oszczędności, otrzymuje bardzo wysokie rachunki za prąd. Szczegóły sprawy ujawnił dziennikarz Mariusz Szczygieł, powołując się na list uczestnika programu.
Opisana przez Mariusza Szczygła historia dotyczy rodziny, która dwa lata temu skorzystała z programu "Czyste Powietrze". Uczestnik złożył wniosek, aby zamontować pompę ciepła w domu swojej matki.
Gaz, ekogroszek czy pellet? Sprawdziliśmy, co wychodzi najtaniej
Problemy z pompą ciepła. Zawiódł instalator
W ramach wsparcia rodzina uzyskała ponad 132 tys. zł dotacji. Te pieniądze posłużyły na wymianę okien, drzwi, montaż pompy ciepła oraz wykonanie częściowej termomodernizacji. Rodzina pozbyła się też przestarzałego pieca na miał węglowy. Matka, jako główny beneficjent programu, miała pokryć jedynie podatek VAT.
"Pierwszy trafił się instalator pomp ciepła, który bardzo szybko chciał zamontować ich urządzenie. Obiecywał, że będziemy płacić dużo niższe rachunki za ogrzewanie domu. Zaufałem mu. Wtedy nie było zbyt wielu informacji na temat funkcjonowania pomp" - czytamy w liście, opublikowanym przez dziennikarza.
Rodzina nawiązała też kontakt z osobą odpowiedzialną za przygotowanie i rozliczenie wniosków do Wojewódzkiego Wydziału Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Z relacji uczestnik programu wynika, że instalator "nie wspomniał, że stara instalacja z żeliwnymi grzejnikami nie nadaje się do pomp, a same pompy przy dużych mrozach sobie nie radzą. Sam ustalił moc pompy, bo my się na tym nie znaliśmy. Zrobiliśmy pierwsze dwa etapy. Z pewnych względów nie zdążyliśmy wykonać termomodernizacji. Pani od wniosków napisała w imieniu mojej mamy pismo do WOŚiGW z prośbą o przedłużenie terminu wykonania ostatniego etapu prac, mówiąc, że z reguły się zgadzają. Złożyłem tę prośbę osobiście przed terminem wykonania prac, czyli w połowie stycznia ubiegłego roku" - czytamy w liście.
"Prognozy na prąd na 4 tys. zł"
Niedługo później pojawiły się pierwsze trudności. Osoba zajmująca się dokumentami nagle zakończyła współpracę i przestała odbierać telefony. W przesłanej wiadomości SMS poinformowała tylko, że nie pracuje już w firmie.
Ostatecznie rodzina otrzymała decyzję w październiku 2025 r. Instytucja poinformowała wówczas, że wyraża zgodę na przedłużenie, jednak jedynie do połowy czerwca, czyli na kilka miesięcy przed otrzymaniem tej informacji.
Tymczasem rodzina zaczęła otrzymywać rachunki na wyjątkowo wysokie kwoty.
Rachunki w tamtym roku to około 15 tys. zł. W grudniu 2025 r. i lutym 2026 r. dostaliśmy prognozy na prąd po około 4 tys. zł co dwa miesiące. Mamie emerytury brakuje na sam prąd i nie wiemy, co robić, a w domu bardzo zimno. W kurtkach siedzimy - wskazuje uczestnik programu.
Czy pompy ciepła są odporne na mróz?
Zdaniem Pawła Lachmana, prezesa PORT PC, powiązania wysokich rachunków wyłącznie z pompami ciepła są nadużywane i mogą wprowadzać w błąd. Podkreślił, że ogromna część polskich domów, do których trafiają te urządzenia, nadal jest pozbawiona odpowiedniej izolacji, co powoduje, że niezależnie od systemu źródła ciepła koszty ogrzewania pozostają wysokie. Szacuje, że sytuacja ta dotyczy ponad 90 proc. przypadków w programie.
Jak podkreślił, ważne jest również to, czy pompa ciepła została prawidłowo zamontowana. Dlatego o efekcie, również finansowym, decyduje nie tylko sprzęt, lecz także kompetencje instalatora i prawidłowa regulacja systemu.
Krystian Łuczak z firmy Kromic, zajmującej się m.in. serwisem pomp ciepła, zwrócił uwagę w rozmowie z WP Finanse, że przy dobrze zamontowanej i prawidłowo ustawionej pompie, nawet przy -20 stopniach Celsjusza, urządzenie będzie pracowało poprawnie. - Kluczowe są właściwe ustawienia oraz brak błędów w instalacji hydraulicznej - zaznaczył.
źródło: next.gazeta.pl, WP Finanse