WAŻNE
TERAZ

"Historyczny moment". Tusk zabiera głos na Radzie Krajowej

Optymizm z korektą w tle

Po wielu miesiącach pesymistycznych nastrojów, dotyczących perspektyw globalnej gospodarki, wreszcie pojawiły się wyraźne głosy, mówiące o słabnięciu skutków kryzysu.

Obraz

Jakkolwiek by je oceniać, moim zdaniem są one przedwczesne, to i tak pozostają w tyle za tym, co dzieje się na giełdach. Mimo wątpliwości, lepszy refleks mają jednak giełdy, czyli inwestorzy. Fachowcy i analitycy pozostają w tyle. Gdy ci ostatni zaczynają wieszczyć poprawę, ci pierwsi forsę mają już w kieszeni lub myślą o sprzedaży akcji i realizacji zysków. Tak chyba było właśnie dziś.

Polska GPW

Poniedziałkowa sesja na warszawskiej giełdzie zaczęła się bardzo dobrze. Główne indeksy zwyżkowały o 1,6-1,8 proc., wskaźniki mniejszych firm o 1,1-1,5 proc. Już po godzinie wzrosty sięgały 2,5 proc. Tym razem trudno było wskazać zdecydowanych liderów, szczególnie w gronie dużych spółek. Gdy sytuacja zaczęła się pogarszać, po słabszych danych dotyczących sprzedaży detalicznej w strefie euro, przed zejściem wskaźników na minusy broniły dwa największe banki, czyli PKO i Pekao oraz Telekomunikacja Polska. Spore wzrosty notowano w przypadku papierów kilku mniejszych spółek. Ponad 10 proc. zyskiwały walory Sygnity, po pogłoskach o możliwości przejęcia firmy przez zagranicznego inwestora. Mocno zwyżkowały papiery dwóch firm deweloperskich: Ganta i J.W. Construction oraz Krakchemii.

Po południu nastroje uległy zdecydowanej zmianie. Nadeszła korekta ostatnich silnych wzrostów. WIG20 tracił w jej wyniku niemal 1 proc., a dorównać mu starał się indeks szerokiego rynku. Popyt bronił się przed głębszą przeceną. Walka trwała do ostatnich minut. Ostatecznie zakończyła się zwycięstwem byków i WIG20 oraz WIG zyskały niemal 1 proc., zaś mWIG40 wzrósł o 0,43 proc., a sWIG80 o 0,76 proc. Obroty na rynku akcji sięgnęły niemal 1,7 mld zł, były więc sporo niższe niż w piątek, ale i tak utrzymywały się na wysokim poziomie.

Giełdy zagraniczne

Amerykańskie indeksy w piętek wzrosły niezbyt mocno, ale znalazły się „o krok” od poprzedniego szczytu z 9 lutego. W przypadku Dow Jones „długość” tego kroku wynosi około 250 punktów, a dla S&P500 tylko 26 punktów. To wielkości do osiągnięcia w ciągu jednej sesji. Pokonanie tych poziomów zwiększyłoby szanse na przedłużenie obecnej tendencji wzrostowej na giełdach. Nic dziwnego, że inwestorzy zaczęli „obstawiać” taki scenariusz.

Giełdy azjatyckie nie zareagowały euforycznie. Jedynie indeks w Hong Kongu wzrósł o 3,1 proc. Wskaźniki w Korei i Japonii zyskały po ponad 1 proc. Główne europejskie indeksy zaczęły całkiem nieźle, od zwyżek o pond 1 proc. Gorsze dane o sprzedaży detalicznej w strefie euro nie zrobiły na inwestorach większego wrażenia. Najsilniej rosły giełdy naszego regionu. Poza Warszawą prawie 2,5 proc. zyskiwał indeks w Budapeszcie, po ponad 4 proc. rosły rumuński BET i rosyjski RTS, a bułgarski Sofix zaliczał zwyżkę o ponad 5,5 proc.

Na znaczących rynkach po południu doszło do pogorszenia atmosfery. Po wzrostach zostało tylko wspomnienie. Ale oznak niepokoju, czy pesymizmu nie było widać. Główne indeksy traciły po 1-1,6 proc. Pogorszyły się też zdecydowanie nastroje na większości rynków naszego regionu. Na koniec dnia DAX tracił 0,75 proc., CAC zniżkował o niecałe 1,2 proc., a FTSE o 0,14 proc.

Waluty

Dziś od rana dolar tracił na wartości. W najbardziej niekorzystnym momencie za euro trzeba był płacić prawie 1,36 dolara. Po opublikowaniu niekorzystnych danych o sprzedaży detalicznej w strefie euro, amerykańska waluta nieznacznie odrobiła straty, wzmacniając się o niecałego centa, do 1,35 dolara za euro. I tak już pozostało niemal do końca dnia, z lekką przewagą na korzyść dolara.

Sporo zyskiwał na tym złoty. Przed południem dolara można było kupić nawet za 3,24 zł, o prawie 6 groszy taniej niż w piątek. Potem amerykańska waluta zdrożała do 3,27 zł, ale było to i tak 1 proc. mniej, niż pod koniec ubiegłego tygodnia. Nieco gorzej radził sobie złoty w stosunku do wspólnej waluty. Za euro trzeba było płacić przed południem jedynie 4,39 zł, a więc o prawie 5 groszy mniej niż w piątek. Potem jednak euro umocniło się i kosztowało 4,42 zł. Podobnie było z frankiem. Za „szwajcara” płacono nawet 2,87 zł, ale wczesnym popołudniem zdrożał o 2 grosze. Koniec dnia był już gorszy dla złotego, bo i nastroje na giełdach się zmieniły. Nie zmieniło to jednak zasadniczo obrazu rynku. Złoty był nieznacznie silniejszy w stosunku do głównych walut w porównaniu do piątku.

Podsumowanie

Przebieg dzisiejszej sesji wskazuje, że na giełdowym rynku może być coraz bardziej nerwowo. Po tak dużych wzrostach, z jakimi mieliśmy ostatnio do czynienia, korekty należy spodziewać się w każdej chwili. Jej skala jest trudna do przewidzenia. A obroty w trakcie niedawnych sesji pokaźne. Jeśli większy kapitał postanowi się ewakuować, zmiany mogą być bardzo gwałtowne. Wiele zależeć będzie jak zwykle od tego, co dziać się będzie w Stanach Zjednoczonych. Jeśli tamtejsze indeksy pokonają szczyty z lutego, będziemy mogli ze spokojem obserwować wzrosty na światowych giełdach. W przeciwnym razie możemy spodziewać się chwilowego przynajmniej pogorszenia nastrojów i niepewności. Rozstrzygnięć nie należy się jednak raczej spodziewać przed świętami.

Roman Przasnyski
główny analityk
Gold Finance

| Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność. |
| --- |

Wybrane dla Ciebie
Nowe kategorie ziemniaków. Ministerstwo reaguje na warzywny kryzys
Nowe kategorie ziemniaków. Ministerstwo reaguje na warzywny kryzys
Policja w Łodzi nie płaci wykonawcom? Domagają się 20 mln zł
Policja w Łodzi nie płaci wykonawcom? Domagają się 20 mln zł
Oscypek zagrożony. Coraz większy problem na Podhalu
Oscypek zagrożony. Coraz większy problem na Podhalu
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀