Trwa ładowanie...

Popytowi brakuje argumentów

Ubiegłotygodniowa katastrofa lotnicza nad Ukrainą i jej reperkusje w postaci zapowiedzi UE zaostrzenia relacji z Rosją spowodowały, że na rynki powrócił ze zdwojoną siłą zapomniany czynnik ryzyka. Dodatkowo wcześniejsze wprowadzenie wobec Rosji sankcji ekonomicznych przez USA i wzrost napięcia politycznego potwierdził, że wojna domowa u naszego wschodniego sąsiada stała się problemem globalnym.

Share
Popytowi brakuje argumentów
Źródło: Fotolia
dt4j6m9

W efekcie, mimo udanego zakończenia tygodnia przez Amerykanów, poniedziałek przyniósł spadek czołowych rynków azjatyckich oraz europejskich, obawiających się wpływu decyzji politycznych na relacje gospodarcze. Skala cofnięcia, choć umiarkowanie głęboka skutecznie zniechęciła również popyt w Warszawie, który tylko na starcie próbował wyrwać rynek do góry. Skutkiem słabej postawy otoczenia WIG oraz WIG20 dość szybko, bo po niespełna godzinie zeszły w ujemne strefy notując niespełna półprocentowy spadek. Rozpoczęta krótko po tym męcząca konsolidacja dociągnęła handel do popołudnia, kiedy to zlecenia koszykowe sprzedaży, a później gorsze otwarcie rynków w USA przypieczętowały losy naszego finiszu. Dzięki wyjątkowo udanemu fixingowi zdołaliśmy istotnie zmniejszyć skalę strat w stosunku do Europy bo WIG oraz WIG20 straciły odpowiednio jedynie 0,17 i 0,15 procent. Wartość obrotów podskoczyła na wspomnianym fixingu o blisko 160 milionów do 480 milionów złotych na całej sesji.

Niewielkim obrotom towarzyszy przeważnie ograniczona zmienność na rynku. Szczególnie jest to widoczne w przypadku największych spółek, spośród których największym odchyleniem od cen odniesienia charakteryzowały się dzisiaj między innymi akcje tych, które udanie finiszowały na koniec ubiegłego tygodnia. Tak więc obok głębszego spadku Lotosu (-1,3%) odnotować mogliśmy również cofnięcie PKOBP (-1,2%), Asseco Polska (-2,3%) oraz Eurocashu (-1,6%). Słabsze wyniki oraz kraj pochodzenia dalej obniżają kapitalizację ukraińskiego Kernela (-1,7%). Mniej liczna grupę papierów handlujących się nad kreską reprezentowały tym razem akcje BZWBK (1,9%), KGHM-u (1,3%), Orange.pl (0,4%) oraz Tauronu (0,4%).

Bez zaskoczenia marsz na południe, w kierunku linii trendu wzrostowego kontynuowały akcje spółek o mniejszej kapitalizacji. WIG250 (-0,13%) odnotował piątą z rzędu sesję spadkową, a od początku lipca jedynie trzykrotnie kończył sesję w dodatniej strefie. Również i w tym segmencie utrzymujący się marazm spowodował, że śledzenie osuwającego się pod swym ciężarem rynku staje się zajęciem coraz mniej przyjemnym. W poniedziałek uwagę inwestorów zwróciły akcje PEP-u (22,5%) po informacjach związanych z planami przejęcia aktywów Polenergii Holding i pozyskania chińskiego inwestora finansowego. Po silnej fali spadkowej odbudowuje się Groclin (5%), czemu pomogły zapewne przedstawione w prasie plany nowego właściciela spółki. Ponadto zwiększony obrót towarzyszył dzisiaj wzrostom Euco (4,9%), Rovese (3,9%), Enei (3,1%) oraz Rainbow Tours (2,9%), po zapowiedziach dalszego wzrostu wyników w przyszłym roku. Z kolei liczenie strat po sesji mogli uskuteczniać posiadacze m.in. Mercora (-6,7%), Skotana (-6,4%) oraz Libetu
(-7,2%).

dt4j6m9

Sprowokowane dzisiaj przez europejskie rynki spadki indeksów w Warszawie miały, z racji śladowych obrotów jak i skromnych rozmiarów, typowo korekcyjny charakter.

Zgodnie z ubiegłotygodniowymi prognozami zatrzymanie się WIG20 na oporach technicznych w strefie 2390-2425 punktów prowokuje obecnie ruch korekcyjny, którego zasięg można by w najłagodniejszym wariancie szacować w rejon 2350 punktów. Przy założeniu trwalszego pogorszenia koniunktury na zagranicznych rynkach, obserwowany ruch spadkowy może wyznaczyć nowe minima, nadbijając dołek z 10 lipca na poziomie 2317 punktów. Na chwilę obecną jestem zwolennikiem pierwszego z tych wariantów, a po zakończeniu korekty oczekuję w najbliższych dniach przynajmniej nabicia ostatnich lokalnych maksimów z 16 lipca.

Paweł Kubiak

Makler DM BZ WBK S.A.

dt4j6m9

Podziel się opinią

Share
dt4j6m9
dt4j6m9