„Proszę zatrzymać dowody rejestracyjne wszystkim nieoznakowanym samochodom Inspekcji Transportu Drogowego z fotoradarami” – napisał Polaczek do Komendanta Głównego Policji gen. Marka Działoszyńskiego (51 l.). Jego zdaniem wyposażone w fotoradary auta GITD nie mogą jeździć po polskich drogach. – Samochody inspekcji nie spełniają wymogów rozporządzenia ministra transportu. Ustawa o ruchu drogowym nie wymienia Inspektoratu Transportu Drogowego wśród służb, które mogą używać pojazdów specjalnych – argumentuje poseł Polaczek.
Chodzi też m.in. o lampy zamontowane zaraz pod rejestracją, z przodu nieoznakowanego auta. Okazuje się, że mogą one oślepiać kierowców, bo działają jak silne lampy błyskowe. W dodatku są zamontowane niezgodnie z przepisami – nic dziwnego więc, że inspektorzy demontują je na czas badania technicznego pojazdu.
Co na to policja? Na razie analizuje zawiadomienie posła. A GITD odnosi się jedynie do zarzutów o dodatkowe lampy. Inspektorat twierdzi, że ich zdaniem w tej kwestii wszystko jest zgodne z przepisami, a lampy to wyposażenie... fotoradarów, a nie samochodów. I codziennie wysyła auta „widma” na drogi, by polowały na kierowców.
W dzisiejszym wydaniu Faktu polecamy też:Hipokryzja Nowaka. Zobacz, ile grzał przez miasto!