Problemy z wodą w woj. śląskim. Mieszkańcy narzekają na kolor i smród
Mieszkańcy Sosnowca narzekają na jakość wody w kranach - śmierdzi i jest rdzawa, a winowajcy brak. Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", problem nasila się od września.
Mieszkańcy bloków przy ulicy Rodakowskiego w Sosnowcu z niepokojem podchodzą do codziennego korzystania z bieżącej wody. Jak mówiła rozmówczyni "Gazety Wyborczej", woda trąci "szczurem" i ma rdzawy kolor.
Problemy z wodą w Sosnowcu
"Woda jest brudna i śmierdzi stęchlizną. Co kilka dni na fejsbukowej grupie Spotted Srodula pojawiają się posty i komentarze dotyczące wody i zdjęcia tego, co akurat leci z kranu. Każda z instytucji odpowiedzialnych za wodę twierdzi, że u nich jest ok" - relacjonowała w rozmowie z dziennikiem inna mieszkanka.
Król mebli z Sulęcina. Liczył na szybki zarobek. Puściły mu nerwy
Problemy z wodą dotyczą wielu ulic, w tym Rodakowskiego, Ujejskiego, Wyspiańskiego i Pola. Sprawę komentowała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" radna Karina Wojtusiak.
- Źródło tych uciążliwości jest wciąż nieokreślone. Tropy wiodą w różnych kierunkach - mówi. W Sosnowcu odnotowano wcześniej zanieczyszczenia z Będzina, które mogły być związane ze zmianą kierunku dostarczanej wody.
Z czasem Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sosnowcu, dr Barbara Koleżyńska, potwierdziła występowanie bakterii z grupy coli. "Zanieczyszczenie pozwalało jednak na warunkowe [po przegotowaniu - przyp.red.] spożycie wody" - stwierdziła inspektor. Jak podaje "Wyborcza", mimo przeprowadzonych badań, które wykazały poprawę jakości wody, problem powrócił.
Spółdzielnia reaguje
Dziennik poinformował, że na ostatniej sesji Rady Miejskiej wybuchła gorąca dyskusja, gdy radny Jacek Dudek określił wodę jako "zatrutą", co spotkało się z ostrym sprzeciwem prezydenta Arkadiusza Chęcińskiego. - Woda nie była zatruta - stwierdził Chęciński, a radny życzył mu "smacznej herbaty" z wody ze Środuli.
Ostatecznie spółdzielnia mieszkaniowa zapowiedziała działania mające na celu oczyszczenie infrastruktury. - Jeżeli to pomoże i uciążliwości ustąpią, to powtórzymy ten zabieg w kolejnych blokach, gdzie mieszkańcom doskwiera ten sam problem - zapowiedział w rozmowie z "Wyborczą" Sławomir Machura, zastępca prezesa w SM Środula.