Rolnicy walczą z nalotami ptaków. Tracą tony ziarna
Rolnicy z rejonu Biebrzy i Narwi walczą ze szkodami wyrządzanymi przez dzikie ptactwo. Jak mówią, nie otrzymują za nie odszkodowań. Zmiany miała przynieść nowelizacja przepisów, która wciąż nie weszła w życie.
Rolnicy liczyli na nowelizację, która pozwoliłaby im na otrzymanie rekompensat za szkody wyrządzone przez ptaki. - Na pierwszym miejscu w jadłospisie dzikiego ptactwa jest pszenica. Jak skończą z pszenicą, lecą na rzepak, pszenżyto, tylko żyta za bardzo nie jedzą, nie smakuje im. Przesiadują na łąkach i mocno je przycinają. One są wszędzie. W tym momencie to są gęsi, są już też żurawie, z tym że one nie wyrządzają szkód w zbożach, bo ich przysmakiem jest wschodząca kukurydza - powiedział Tygodnikowi Rolniczemu Dariusz Ciochanowski, rolnik z województwa podlaskiego.
"To na papier toaletowy". Emeryci szczerze o waloryzacji
Serwis przypomina, że rolnicy otrzymują w tej chwili odszkodowania powodowane m.in. przez żubry i bobry. Ptactwa na tej liście jednak nie ma. Projekty nowelizacji utknęły w martwym punkcie. Procedowane projekty mają rozszerzyć odpowiedzialność Skarbu Państwa na szkody wyrządzone przez ptaki, m.in. za kormorany, żurawie, gęsi, łabędzie, kruki i czaple siwe.
"Kilka lat temu, podczas wspomnianych przeze mnie protestów, rozmawiałem z jednym z biegłych sądowych, który zajmuje się szacowaniem szkód wyrządzanych przez dzikie ptactwo i on powiedział mi, że straty powodowane przez gęsi w uprawie zbóż mogą sięgać 2, a nawet 3 ton ziarna. I to wszystko zależy od tego, w którym momencie zrobią nalot" – wspominał w rozmowie z TR rolnik.
Stracił 8 tys. zł przez ptaki
Jak pisaliśmy w WP Finanse, jeden z gospodarzy oszacował straty spowodowane nalotami ptactwa na co najmniej 8 tys. zł na 10 ha ziemi.
"Szkody te mają charakter masowy i w wielu przypadkach przekraczają możliwości ochrony upraw przez samych rolników. Obecne przepisy nie przewidują skutecznego mechanizmu rekompensaty, co powoduje, że producenci rolni ponoszą straty niezależne od swojej działalności" - zwrócił uwagę w liście resortu klimatu Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.
Źródło: Tygodnik Rolniczy, WP Finanse