Białystok walczy z potężnym mrozem. Termometry rano 20 stycznia w stolicy Podlasia pokazały -20 st. C. Sprawdzamy, jak w takich warunkach radzi sobie komunikacja miejska i najnowsze elektryczne autobusy, które w Białymstoku pojawiły się dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Co Polacy sądzą o elektrykach?
- Codziennie korzystam z komunikacji miejskiej, to mój główny środek transportu, który jest bardzo wygodny. Prawie we wszystkich autobusach jest ciepło. W elektrycznych jest chłodniej - zauważyła mieszkanka Białegostoku.
- Jeżdżę codziennie. Staram się tak wychodzić, żeby na mrozie długo nie czekać. Jedne autobusy są mniej ogrzewane, drugie więcej, ale można się przyzwyczaić - skomentował senior. - Nie zdarzyło mi się, żeby autobus nie przyjechał. Drogi są odśnieżone, dla mnie jest wszystko w porządku - podsumował.
- Autobusem elektrycznym jeździ mi się wygodnie i lepiej, z ogrzewaniem tylko słabiej. Dzisiaj rano chłodno, może oszczędności? - zapytał kolejny Białostoczanin.
- W tych nowszych jest cieplej, w starszych chłodniej - przyznała kobieta podróżująca autobusem.
- Przy warunkach optymalnych i dodatniej temperaturze autobus elektryczny przejeżdża 400 km, obecnie przy dość dużych mrozach te zasięgi spadają do 250 km - powiedział Zdzisław Daniszewski, prezes KZK Białystok Reporter WP zwrócił uwagę, że rano pasażerowie jednego z autobusów elektrycznych skarżyli się na zimno i niewystarczające ogrzewanie w środku. - Autobusy stoją "pod chmurką", ogrzewanie działa. Wydaje mi się, że to był po prostu autobus, który dopiero ruszał w trasę. Obowiązują nas przepisy, które mówią o danej temperaturze w przestrzeni pasażerskiej, inaczej taki autobus mógł ulec awarii - dodał Zdzisław Daniszewski.
Miasto kupiło na początku 2025 r. dwadzieścia autobusów elektrycznych, dzięki finansowaniu Unii Europejskiej, a w lipcu Białystok ogłosił największy w historii kontrakt na kolejne "elektryki" - 85 mln zł.
Więcej w materiale wideo. Materiał został dofinansowany przez Unię Europejską.