To pewna nowość na parkiecie, gdyż ostatnimi czasy to spółki większe prezentowały lepszą formę. Dzisiaj jednak kulminuje fala wyników publikowanych przez przedsiębiorstwa i o pozytywne zaskoczenia zdecydowanie łatwiej było w sektorze spółek mniejszych, stąd zapewne wynikała ich dzisiejsza względna siła. Krajowe blue chipy są bardziej uzależnione od koniunktury zewnętrznej i zleceń inwestorów zagranicznych, a te dzisiaj pomyślne nie były. W przypadku giełd zachodniej Europy obserwowana korekta specjalnym zaskoczeniem być nie mogła z uwagi na bliskość technicznych oporów, które w tym roku już wielokrotnie powodowały spadki. Indeks w Warszawie kwotowany jest jednak poniżej swoich newralgicznych oporów i stąd bufor do ewentualnych zwyżek nie został jeszcze w pełni wykorzystany. Niestety po dzisiejszej sesji to zadanie będzie utrudnione i okazać się może, że po raz kolejny nie wykorzystaliśmy nadarzającej się okazji do dłuższego odreagowania. Te aktualne bowiem dopiero raczkowało i nie zdążyło w pełni rozwinąć
skrzydeł.
W kwestii publikowanych dzisiaj informacji panowało duże bogactwo. Dominowały oczywiście wyniki spółek, gdzie przykładowo negatywnie zaskoczył KGHM, PKO BP wpisało się w oczekiwania, a przebiły je głównie mniejsze spółki takie jak Ergis, Arctic czy Forte. Z obszaru danych makro o poranku liczyły się europejskie odczyty dynamiki PKB za I kw., które w naszym regionie okazały się bardzo dobre. Gospodarki Polski, Niemiec, Czech czy Węgier urosły od 2% do 3,5% i wszystkie pozytywnie zaskoczyły w relacji do prognoz. Krajowy odczyt z poziomem 3,3% był o tyle zadowalający, że nie ulegał negatywnej presji wydarzeń ze Wschodu. Po południu przyszedł czas na doniesienia z USA, które nie były już tak dobre. Jedynie ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zniżkując do najniższego poziomu od maja 2007 roku mogła cieszyć. Ważniejszy odczyt o produkcji przemysłowej wskazywał na spadek o 0,6%, który zaskakiwał jednoznacznie negatywnie. Optymizmem nie wiało też w Wall Street, która jeszcze we wtorek wyznaczała historyczne
maksima. Ten powiew zewnętrznego pesymizmu szybko podchwyciły lokalne niedźwiedzie i sprowadziły indeks WIG20 o 1% poniżej wczorajszego zamknięcia. To powoduje, że zamiast myśleć o wzrostach, wrócić trzeba do znanej od dawna konsolidacji.
Łukasz Bugaj