Sprawdzili soki w Polsce. Zastrzeżenia do co piątego napoju
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) odkryła nieprawidłowości w 21,6 proc. kontrolowanych partii soków i nektarów. Analiza obejmowała zgodność z deklaracjami producentów i przepisami.
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła szczegółowe badanie dotyczące jakości soków i nektarów na polskim rynku. W ramach tej analizy ujawniono nieprawidłowości w znakowaniu i składzie wielu produktów.
Nieprawidłowości w oznakowaniu i składzie
Zgodnie z ustaleniami IJHARS, ponad 21 proc. soków i nektarów nie spełniało deklarowanych standardów. Najczęściej problem dotyczył oznakowania produktów, gdzie stwierdzono niezgodności w przypadku 18 proc. partii. Takie frazy jak "bez dodatku cukru" lub "bez konserwantów" okazały się wprowadzać konsumentów w błąd.
Zdun o kosztach. Mowa nawet o 50–60 tys. zł
Problemy z cechami organoleptycznymi i parametrami
Niekiedy wykryto nietypowe, obce smaki w produktach, jak np. pleśniowy posmak w nektarze czy obcy gruszkowy smak w soku jabłkowym. Takie wady dotyczyły 2,7 proc. zbadanych próbek. Dodatkowo, w 7,8 proc. partii doszło do zafałszowania parametrów fizykochemicznych, w tym zawartości cukrów.
IJHARS zwraca uwagę na konieczność czytania etykiet, podkreślając różnice między sokami a nektarami. Soki owocowe otrzymuje się z jadalnych części owoców, nie można ich dosładzać, oprócz soku z rokitnika. Nektary mogą zawierać dodatek cukru lub miodu do 20 proc.
Podkreśla się, że na etykiecie muszą znajdować się wszystkie niezbędne informacje, jak wykaz składników, wartość odżywcza, nazwa producenta i warunki przechowywania.
Źródło: PAP