"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
- Zachowują się tak, jakby postanowili wziąć udział w konkursie na najgorszego pracodawcę roku - mówi lider partii Razem w rozmowie z WP Finanse. Sieć zwolniła z pracy kierowniczkę sklepu, w którym Adrian Zandberg dokonał interwencji poselskiej.
- To skandal! W mojej ocenie pani Katarzyna została zwolniona z naruszeniem polskiego prawa. Jesteśmy w kontakcie ze związkiem i z odpowiednimi instytucjami państwowymi. Rozmawiałem właśnie w tej sprawie z Głównym Inspektorem Pracy. Mam deklarację ze strony PIP, że państwo nie zostawi pani Katarzyny bez pomocy prawnej - zapewnia Adrian Zandberg w rozmowie z WP Finanse.
Zandberg zabrał głos ws. Dino
W poniedziałek 16 marca związkowcy OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu poinformowali w mediach społecznościowych o zwolnieniu Katarzyny Kiwerskiej, kierowniczki sklepu w Sochaczewie, który w lutym 2026 r. odwiedził lider partii Razem.
O tym sklepie mówił Trzaskowski. "Będziemy walczyć z cwaniactwem"
Zandberg dokonał wówczas interwencji poselskiej w związku ze zgłaszanymi przez pracowników Dino informacjami o zbyt niskiej temperaturze w sklepach. Zgłoszenia potwierdziły się. Pracownicy wykonywali swoje obowiązki przy 8 stopniach Celsjusza, utrzymujących się na sali sprzedażowej.
"Mamy udokumentowane naruszenie przepisów. PIP o tym wie, kontroli ciągle nie ma. Firma bezczelnie odmawia rozmowy. Robienie z ludzi mrożonki się opłaca" - pisał wówczas poseł na portalu X.
Dino zwolniło kierowniczkę sklepu
Katarzyna Kiwerska była sygnalistką - osobą, która zgłaszała naruszenia prawa i nieprawidłowości. Zgodnie z ustawą powinna być objęta szczególną ochroną przed działaniami odwetowymi pracodawcy. Była także działaczką związkową objętą ochroną związkową, co oznacza, że jej zwolnienie wymaga zgody zarządu związku zawodowego. Zwolnienie nastąpiło dzień po tym, jak spółka Dino dowiedziała się, że Katarzyna Kiwerska będzie uczestniczyć w mediacjach z Zarządem Dino jako przedstawicielka związku i pracowników - napisali związkowcy.
- Pani Katarzyna jest oddelegowana przez związki zawodowe na rozmowy z zarządem firmy Dino, które ruszają we wtorek 17 marca. W przededniu rozmów - zwolnienie z pracy. To pokazuje niestety, jak Dino wyobraża sobie dialog z pracownikami. Zachowują się tak, jakby postanowili wziąć udział w konkursie na najgorszego pracodawcę roku - komentuje Adrian Zandberg.
Zapytaliśmy posła Razem o to, czy czuje się odpowiedzialny za zwolnienie Kiwerskiej z pracy.
- Pani Katarzyna nie naruszyła prawa. Po prostu otworzyła mi drzwi podczas interwencji poselskiej. Dino się wstydzi tego, jak traktuje pracowników? Jest na to prosty sposób - zachowywać się po ludzku. Pracownicy to nie mrożonki - mówi Zandberg. - Jeżeli szefowie Dino sądzą, że można w ten sposób traktować pracowników, że im się w tej sprawie upiecze - to zapewniam, że się mylą - dodaje.
Mediacje z Dino
Jak pisaliśmy w WP Finanse, 13 marca związek ogłosił mediacje zaplanowane na 17 i 18 marca 2026 r., które odbędą się z udziałem mediatora z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Organizacja ta żąda m.in. podwyżki wynagrodzeń o 900 zł dla każdego pracownika.
Spór pomiędzy OPZZ a Dino trwa już od kilku miesięcy, co związek zasygnalizował, wskazując na brak obecności zarządu firmy na planowanych wcześniej rokowaniach. Według OPZZ dialog był prowadzony jedynie przez prawników i pracowników BHP, co związkowcy uznali za niewystarczające podejście do negocjacji.
Poprosiliśmy Dino o komentarz w tej sprawie. Opublikujemy go, kiedy otrzymamy odpowiedź.
Kamil Rakosza-Napieraj, redaktor prowadzący WP Finanse