Koncern "Biełenergo" na początku stycznia zagroził Rosjanom przerwaniem tranzytu energii elektrycznej do obwodu kaliningradzkiego oraz dla odbiorców na Litwie i Łotwie. Umowa została podpisana dopiero wtedy, gdy Mińsk i Moskwa porozumiały się w sprawie warunków dostaw ropy.
Żadna ze stron nie ujawniła szczegółów kontraktu zasłaniając się tajemnicą handlową. Eksperci niezależnego portalu Karta-97 twierdzą, że przepływ rosyjskiego prądu przez Białoruś zwiększy się w 2010 roku około 10-krotnie w stosunku do 2009 roku.
Według nich kontrakt został tak sformułowany, że Mińsk zyska dodatkowe wpływy do budżetu państwa, a rosyjskie koncerny energetyczne nie będą musiały płacić wygórowanych stawek. Opłaty tranzytowe za przepływ energii elektrycznej, gazu i ropy naftowej są jednym z głównych źródeł dochodu białoruskiego sektora energetycznego.