Paraliż na parkingu lotniskowym. Dyspozytor zażądał dodatkowej opłaty
Weekendowa śnieżyca sparaliżowała funkcjonowanie lotniska w Gdańsku i przysporzyła wielu problemów pasażerom wracającym do domów. Osoby, które wylądowały w niedzielny wieczór, miały poważne trudności z opuszczeniem jednego z parkingów portu lotniczego.
O sprawie opowiedziało "Gazecie Wyborczej" troje pasażerów. Przylecieli z różnych miast, spotkali się na parkingu P8, oddalonym o około 400 metrów od terminalu. Jak relacjonują, śnieg nawiany przez wiatr sięgał miejscami do pasa, a pod nim znajdował się lód. Niektóre samochody były przysypane niemal po dach.
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali kwoty
Pasażerowie utknęli na nieodśnieżonym parkingu
- Wyglądało to tak, jakby śnieg nie był sprzątany od momentu, kiedy zaczął padać - mówił "Wyborczej" Łukasz, jeden z kierowców. Sytuację częściowo uratowała pomoc właściciela auta terenowego, który miał przy sobie łopatę i pomagał innym odkopywać pojazdy. Dla części pasażerów wydostanie się z parkingu zajęło ponad dwie godziny.
Parking P8 jest obiektem długoterminowym, zarządzanym przez firmę Interparking na podstawie umowy z portem lotniczym. Agnieszka Michajłow, rzeczniczka lotniska zapewnia jednak, że nie doszło do zaniedbań.
Jak przekazuje, parking był odśnieżany kilka razy w ciągu dnia, a priorytetem było utrzymanie przejezdności głównych dróg i ciągów komunikacyjnych. Trudne warunki pogodowe, potwierdzone alertami RCB, miały uniemożliwić skuteczniejsze działania.
Port lotniczy uznał więc, że nie ma podstaw do nałożenia kar na zarządcę. - Nie widzimy, że nastąpiły jakieś rażące zaniechania w tej sytuacji - podkreśliła rzeczniczka.
Dyspozytor zażądał dodatkowej opłaty
Kontrowersje wzbudziło także zachowanie dyspozytora przy wyjeździe. Jeden z pasażerów został poproszony o dopłatę 50 zł za przekroczenie opłaconego czasu postoju, który minął podczas pomocy innym kierowcom.
Po sprzeczce szlaban został jednak podniesiony bez pobrania opłaty. Lotnisko tłumaczy, że dyspozytor działał zgodnie z regulaminem, a klienci mają prawo składać reklamacje.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"