Właściwie od pierwszych minut jasne było, że sesja odbędzie się w kontekście małej zmienności i przy sennie poruszających się rynkach otoczenia. W istocie po spadkowym otwarciu indeks największych spółek dosłownie usnął na sześć godzin w okolicach obserwowanych na otwarciu. Starczy powiedzieć, że do 15:00 w WIG20 obrócono akcjami za około 180 mln złotych, a więc wartość, którą na dobrych i wiarygodnych sesjach udaje się osiągnąć w godzinę.
Przełomowym punktem okazała się siódma godzina sesji, w trakcie której dynamiczne umocnienie dolara na rynku walutowym rozlało się atakiem podaży po najważniejszych giełdach świata. Efektem była fala spadkowa, która w niespełna 45 minut odebrała indeksowi WIG20 około 0,7 procent i zdominowała notowania w finale dnia. Przy stale aktywnym popycie na dolarze rynki akcji nie były wstanie odrobić strat i większość indeksów skończyła dzień mniejszymi lub większymi przecenami. W przypadku niemieckiego DAX-a spadek wyniósł przeszło 2 procent, gdy WIG20 oddał blisko połowę mniej.
Ciekawostką nerwowej końcówki dnia w Europie jest to, że właściwie trudno wskazać przyczynę spadku eurodolara na 11-miesięczne minima. Przez rynek przelewały się teorie o obawach przed jutrzejszą aukcją włoskiego długu, ale jeszcze przed południem gracze dobrze przyjęli wyniki dzisiejszej aukcji. Wydaje się, że część przeceny na rynku walutowym – rozpoczętej na parze funt/dolar – była pochodną małej płynności rynku, na który spadła aktywność nieco większych zleceń. Dlatego warto z dystansem pochodzić do dzisiejszego spadku euro i umocnienia dolara.
Dopiero nowy tydzień pozwoli światu policzyć siły na nowo między innymi za sprawą publikowanych w pierwszy piątek stycznia danych z amerykańskiego rynku pracy. Niestety GPW będzie wówczas zamknięta. W istocie ostatnie sesje kończącego się roku a nawet pierwsze sesje nowego roku mogą mieć nieco zaskakujący przebieg. Już w piątek w świątecznym nastroju będzie Londyn, gdzie sesje skończą w połowie dnia. W poniedziałek święto zamknie giełdy w USA i w Japonii a giełda w Tokio pozostanie cicha do środy. W skrócie rzecz ujmując należy założyć, że do połowy nowego tygodnia rynkom będzie brakowało wiarygodności.
Adam Stańczak