Trwa ładowanie...
Defence24
Prawo i finanse

Za prawa medialne należał się VAT

Klub Polonia Warszawa musi zapłacić podatek od wynagrodzenia, które wypłacał mu PZPN za udostępnienie praw do transmisji meczów.
Share
Za prawa medialne należał się VAT
Źródło: Jupiterimages
d1790g4

Tak uznał wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny.
To kolejny odcinek sporu klubów piłkarskich z fiskusem o VAT za przekazanie praw medialnych. Chodzi o rozliczenie zysków z umowy, którą Polski Związek Piłki Nożnej zawarł z Canal Plus oraz jego poprzedniczką – Polską Korporacją Telewizyjną. PZPN ma już spokój, bo dwa lata temu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że jest to umowa licencyjna, od której nie musiał płacić VAT. Fiskus chce jednak wyciągnąć podatek od klubów. Twierdzi m.in., że umowa z Canal Plus nie została zawarta w ich imieniu i na ich rzecz, a pieniądze, które dostawały z PZPN, powinny być obciążone VAT.

Tak było z rozliczeniem klubu Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski – poprzednika prawnego KSP Polonia Warszawa. Fiskus uznał, że udzielił on licencji na prawa do transmisji meczów, ale nie zarejestrował umowy w urzędzie skarbowym. Przypomnijmy, że do 1 maja 2004 r. takie umowy nie były opodatkowane. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej już są. Do końca 2005 r. można było skorzystać ze zwolnienia. Warunkiem było zarejestrowanie umowy licencyjnej w urzędzie skarbowym przed 14 maja 2004 r. PZPN to zrobił. Zdaniem klubu wystarczy to do zastosowania zwolnienia.

WSA w Poznaniu przyznał rację fiskusowi. Podkreślił, że klub nie był reprezentowany przez PZPN, gdyż ten nie miał takiego pełnomocnictwa. Nie mógł więc zawrzeć umowy w imieniu klubu. Uznał też, że nie doszło do definitywnego zbycia praw medialnych na rzecz związku. Był on tylko ich dysponentem, a właścicielem pozostawał klub.

d1790g4

– Aby PZPN mógł skutecznie udzielić licencji Canal Plus, musiał albo być właścicielem praw medialnych, albo mieć upoważnienie od klubów – mówił na rozprawie pełnomocnik Polonii Mariusz Gumola, doradca podatkowy w kancelarii Ożóg i Wspólnicy. – Jeśli uznamy, że było inaczej, związek udzieliłby licencji bezprawnie, a wypłacone klubowi kwoty należałoby potraktować jako odszkodowanie, które nie jest objęte VAT.

Argumentował też, że z przepisów nie wynika, kto i w jakim urzędzie miał zarejestrować umowę. Skoro zrobił to PZPN, warunek zwolnienia został spełniony.

Nie przekonało to jednak sądu. – Z ustaleń organów podatkowych wynika, że klub nie był reprezentowany przez PZPN, upoważnił go bowiem jedynie do negocjacji, a nie zawarcia umowy – tłumaczył sędzia Tomasz Kolanowski. – Zresztą z pisma klubu do Canal Plus wynika, że jest on przekonany, iż prawa medialne są jego własnością, a do zawarcia umowy przez PZPN potrzebne jest pełnomocnictwo. Nie można przyjąć domniemanego pełnomocnictwa, powinno ono wynikać z dokumentu. Nie ma też dowodów, że prawo do transmisji rozgrywek zostało przekazane związkowi.

Sąd podkreślił też, że zwolnienie jest wyjątkiem od zasady opodatkowania, nie można go więc interpretować rozszerzająco. Skoro nie było umowy między klubem a korzystającym z praw medialnych, to nie mogła ona być zarejestrowana w urzędzie.

Na rozstrzygnięcie sporów z fiskusem czekają inne kluby piłkarskie. Niektóre mają zresztą korzystne wyroki wojewódzkich sądów administracyjnych. Sprawy są podobne, aczkolwiek występują różnice w stanie faktycznym, które mogą być istotne dla wyniku sporu.

Przemysław Wojtasik

d1790g4

Podziel się opinią

Share
d1790g4
d1790g4