Tym Polacy palą w piecach. Dwa razy tańsze od pelletu. Są ostrzeżenia
Drożejący pellet skłania część gospodarstw do szukania tańszych odpowiedników. Coraz częściej wybierane są ziarna zbóż, jednak specjaliści ostrzegają, że spalanie biomasy może doprowadzić do uszkodzenia pieca.
Choć pellet jeszcze niedawno kosztował 1700–1800 zł i już wtedy uznawany był za drogi, dziś jego cena sięga nawet 2 tys. zł za tonę - podaje "Fakt". — W okresie zimowym to jest raczej normalne, że cena rośnie. Wszyscy wiemy, że najbardziej opłaca się kupować pellet w okresie wiosenno-letnim, jednak ludzie tego nie robią — mówił w rozmowie z dziennikiem sprzedawca pelletu z woj. warmińsko-mazurskiego.
Polski biegun zimna. Pokazał, ile płaci za ogrzewanie domu na Podlasiu
Rośnie zainteresowanie zbożem
Tańszą alternatywą dla pelletu stały się zboża, takie jak jęczmień, pszenica czy owies, które kosztują od 600 do 800 zł za tonę.
Rolnicy oferują także pestki wiśni (ok. 1 tys. zł) i kukurydzę (27 zł za worek 25 kg). Są też rolnicy, którzy palą fasolą, która z kolei — według rolnika — może zastępować ekogroszek, obniżając tym samym koszty ogrzewania.
– Sam mieszam jęczmień pół na pół z pelletem i piec długo trzyma temperaturę nawet w tęgie mrozy — mówił dziennikowi jeden z rolników z woj. wielkopolskiego.
Eksperci jednak ostrzegają, że palenie zbożem może doprowadzić do uszkodzenia pieca. – Materiał pelletowy łatwo się odpala i palniki, które radzą sobie z pelletem, mogą nie zapalić innych materiałów — kukurydzy, owsa, pestek wiśni. Wrzucenie tego do kotła może też spowodować utratę gwarancji urządzenia lub doprowadzić do problemów z jego działalnością — mówił w TVN dr inż. Jacek Biskupski z Polskiej Akademii Nauk.
Źródło: "Fakt"