Trwa ładowanie...
d3g3n24

Złotemu bliżej do Wschodu Europy. Ostatnio traci nawet do rubla

Rankingi są bezwzględne dla naszej waluty. Przez zawirowania na krajowej scenie politycznej i nerwowość na rynkach finansowych złoty plasuje się w gronie najsłabszych walut Europy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Złotemu bliżej do Wschodu Europy. Ostatnio traci nawet do rubla
(Fotolia)
d3g3n24

Rankingi są dla nas bezwzględne. Przez zawirowania na krajowej scenie politycznej i nerwowość na rynkach finansowych złoty plasuje się w gronie najsłabszych walut Europy. Jest już niewiele lepszy od rubla, który w ciągu 7 dni zyskał na wartości 13 proc.

Jeszcze tydzień temu dolar kosztował nawet 4,15 zł. Ostatni raz tak wysoki kurs wymiany obserwowaliśmy w październiku 2002 roku. I choć ostatnie kilka dni przyniosło odreagowanie i lekki spadek notowań w okolice 4,05 zł, to już dawno nie mieliśmy do czynienia z tak fatalnym początkiem roku dla naszej waluty.

Tegoroczne notowania dolara

d3g3n24

Przypomnijmy, że w sylwestra amerykańska waluta kosztowała 3,92 zł. W ciągu kilku tygodni dolar zyskał więc 13 groszy, co przekłada się na prawie 3,5 proc. zwyżkę. Złoty na tle europejskich walut plasuje się w czołówce najgorszych walut. Zdecydowanie bliżej mu do ukraińskiej hrywny (+7 proc.) czy rosyjskiego rubla (+4) niż do najważniejszych walut świata, w tym także z Europy. Wyjątkiem jest funt brytyjski, który notuje prawie taką samą stratę do dolara jak złoty. Wynika to jednak m.in. z obaw o wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Interesująco wygląda bezpośrednia konfrontacja rubla i złotego. Styczeń zakończył się przewagą rosyjskiej waluty, która w ciągu kilku ostatnich dni zyskała do naszej 13 proc. W czwartek 21 stycznia 100 rubli kosztowało nawet 4,80 zł. W piątek było to już 5,45 zł.

Rosja, w przeciwieństwie do Polski, odzyskuje w ostatnich dniach zaufanie inwestorów. Kapitał zagraniczny z zainteresowaniem analizuje możliwość zniesienia sankcji. Do tego ratunkiem dla finansów publicznych może być odbijająca ropa naftowa, która kosztuje już powyżej 35 dolarów.

Po drugiej stronie są problemy Polski. - Nie ulega wątpliwości, że złoty jest słaby. Nałożył się na to miks negatywnych czynników krajowych i zagranicznych - komentuje Marcin Kiepas, analityk Admiral Markets. - Między innymi krach na chińskiej giełdzie zwiększył w ostatnim czasie niechęć inwestorów do ryzykownych aktywów. Do tego dochodzi obniżka ratingu dla naszego kraju, która miała bezpośredni związek z działaniami rządu.

d3g3n24

To jednak może nie być koniec problemów złotego. Zdaniem Marcina Kiepasa jest prawie pewne, że po obniżce ratingu przez S&P na taki sam krok zdecyduje się agencja Moody's, a Fitch pewnie pozostanie przy straszeniu. - Nie jest to perspektywa tygodni, a raczej miesięcy, ale inwestorzy zdają sobie z tego sprawę i nie będą na to obojętni - ostrzega ekspert.

d3g3n24

Podziel się opinią

Share
d3g3n24
d3g3n24