125 lat historii. Trzy dekady kłopotów. Pionier z Kujaw walczy o przetrwanie
Stomil Bydgoszcz przechodzi postępowanie sanacyjne, a w zakładzie trwają zwolnienia grupowe. ARP deklaruje, że chce uratować firmę i uniknąć jej likwidacji, choć sytuacja spółki pozostaje bardzo trudna.
Kolejny zakład o przedwojennych tradycjach znalazł się na skraju upadku. Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego Stomil, znane ze 100-letniej tradycji produkcji wyrobów gumowych, przeżywają trudny okres.
Firma, pionier produkcji węży hydraulicznych nad Wisłą, zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Powodem pogorszenia sytuacji jest m.in. konkurencja ze strony tańszych produktów z Chin.
Zostało 40 osób na zakładzie
W Powiatowym Urzędzie Pracy w Bydgoszczy zgłoszono zwolnienia grupowe obejmujące 114 osób, a wypowiedzenia otrzymały już 92 ze 134 pracowników zakładu. Jak informowały lokalne media, wśród osób objętych zwolnieniami są także pracownicy, którym do emerytury zostało niewiele czasu.
Ujawnia sekrety sprzedawców. "Muszą walić w czoło"
Harald Matuszewski, przewodniczący Rady Wojewódzkiej OPZZ, stwierdził, że sytuacja jest wynikiem nierównej konkurencji.
Wyroby, które spełniają normy unijne, są sprzedawane na rynku polskim, muszą konkurować z wyrobami chińskimi, które tych norm nie spełniają. Oczywiście rynek jest taki, że rynek konsumuje to, co jest tańsze - mówił w TVP Bydgoszcz już w 2023 roku, kiedy pracownicy określali sytuację bydgoskiego Stomilu jako krytyczną.
Kolejne lata nie przyniosły poprawy, lecz dalsze wygaszanie działalności firmy. W szczytowym momencie, w latach 70. XX wieku, w bydgoskim zakładzie pracowało ok. 3 tys. osób. Obecnie zostało ich ok. 40.
O przyszłość bydgoskiej fabryki zapytaliśmy państwową Agencję Rozwoju Przemysłu, do której należy od 2018 r. Stomil.
ARP: celem jest uratowanie Stomilu i uniknięcie likwidacji
Agencja Rozwoju Przemysłu deklaruje, że nadrzędnym celem wobec Stomilu Bydgoszcz pozostaje ratowanie przedsiębiorstwa i niedopuszczenie do jego likwidacji. Dalsze działania w 2026 r. mają być prowadzone w ramach postępowania sanacyjnego.
Jak podkreśla w odpowiedzi na pytania WP Finanse Katarzyna Frendl, rzeczniczka prasowa ARP, plan na obecny rok jest "ściśle określony przez ramy postępowania sanacyjnego", które ma służyć oddłużeniu i restrukturyzacji spółki. W tym kontekście, po wyczerpaniu innych możliwości, zapadła decyzja o zwolnieniach grupowych - podkreśla ARP.
Dzięki podjętym działaniom restrukturyzacyjnym udało się już zachować 40 miejsc pracy w obszarze, który generuje zyski. Część działalności ma solidne podstawy i przyszłość. Najbardziej realnym i pożądanym scenariuszem jest dziś pomyślne zakończenie sanacji, które pozwoli Stomilowi funkcjonować jako mniejszy, ale stabilny i samodzielny ekonomicznie podmiot – czytamy w odpowiedzi przesłanej WP Finanse.
Czy będzie wyprzedaż majątku?
ARP przekonuje jednocześnie, że na obecnym etapie nie ma mowy o podejmowaniu decyzji dotyczących majątku spółki w oderwaniu od podstawowej działalności. Jak informuje rzeczniczka Agencji, na tym etapie sanacji "wszelkie decyzje dotyczące majątku Spółki, w tym gruntów, nieruchomości czy parku maszynowego, są podporządkowane jednemu celowi: utrzymaniu ciągłości operacyjnej w stabilnym segmencie produkcji".
Jak wyjaśnia ARP, ewentualne decyzje dotyczące pozostałych aktywów mają należeć do zarządu spółki, działającego w uzgodnieniu z nadzorem właścicielskim i w porozumieniu z zarządcą.
Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest niezwykle trudna, szczególnie dla osób objętych zwolnieniami grupowymi. Zarząd wspiera zwolnionych pracowników w poszukiwaniu pracy z pomocą profesjonalnego doradcy, także w innych, lokalnych firmach z branży - podkreśla Katarzyna Frendl.
Sto lat historii i trzy dekady upadku
Bydgoski Stomil wywodzi się ze spółki Kauczuk, powołanej w 1920 r. Budowę fabryki w Bydgoszczy rozpoczęto w 1921 r., produkcja ruszyła w połowie 1923 r., a w 1928 r. uruchomiono wydział produkcji węży gumowych, który stał się ważnym kierunkiem dalszej specjalizacji zakładu.
Po II wojnie światowej zakład znacjonalizowano; w 1947 r. działał jako Wytwórnia nr 10 Kauczuk, od 1950 r. jako Bydgoskie Zakłady Przemysłu Gumowego "Kauczuk", a od 1971 r. pod nazwą Stomil.
Największy rozwój przypadł na okres PRL, szczególnie na lata 60. i 70., kiedy uruchomiono nowe hale, rozwinięto produkcję taśm transporterowych oraz węży średnio- i wysokociśnieniowych, a zatrudnienie wzrosło do około 2,5 tys. osób, przy szczytowym poziomie rzędu 2,8-3 tys. pracowników.
W tym czasie zakład należał do największych przedsiębiorstw przemysłowych Bydgoszczy i miał znaczenie ponadlokalne: zaopatrywał m.in. górnictwo, budownictwo, rolnictwo i kolej, a część produkcji kierowano na eksport. Po 1989 r. nie doszło do jednego, prostego "upadku", lecz do długotrwałego procesu przekształceń. Firma dostosowywała profil produkcji do nowych warunków rynkowych, w 1998 r. została skomercjalizowana jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa, a w kolejnych dekadach prowadziła restrukturyzację organizacyjną i majątkową.
Michał Krawiel, dziennikarz WP Finanse i money.pl