Afera o matchę. Polski producent żąda 50 tys. zł
Firma ze Świdnicy Brown House & Tea twierdzi, że inny producent matchy sprzedawanej w Lidlu skopiował wygląd ich opakowania. Domaga się natychmiastowego wycofania spornego produktu oraz wpłaty 50 tys. zł na cele społeczne.
Nasza konkurencja poszła po bandzie, a my postanowiliśmy: "No, sir"! - taki wpis pojawił się na Facebooku firmy ze Świdnicy.
Poszliśmy sprawdzić butelkomaty. "Zgniecione nie chcą wchodzić"
Spór o matchę. Firma żąda 50 tys. zł
Jak podaje portal wiadomoscihandlowe.pl, polska firma oskarżyła konkurencyjny podmiot o powielenie designu opakowania swojego flagowego napoju Japan Matcha. Zastrzeżenia wzbudził pojawiający się w Lidlu produkt Matcha Sir Roger, którego opakowanie, według Brown House & Tea Canvas, jest niemal identyczne jak ich własne.
- Chcemy chronić efekty pracy sztabu osób, stanąć w obronie naszej własności intelektualnej i mieć pewność, że nasi konsumenci nie będą mylili tych produktów - wyjaśniła Katarzyna Ogrodzińska-Skałba, założycielka marki, cytowana przez portal branżowy.
Firma wystosowała pismo do konkurencyjnego producenta i zażądała natychmiastowego zaprzestania sprzedaży produktu w Lidlu. Dodatkowo spółka zażądała wpłaty 50 tys. zł na rzecz Fundacji Legalna Kultura, uzasadniając to naruszeniem praw autorskich oraz szkód poniesionych przez firmę.
Na razie producent Matcha Sir Roger nie skomentował tej sprawy.
Podobieństwa, które wzbudziły emocje
Firma podkreśliła, że jej marka jest pierwszą rzemieślniczą matchą na polskim rynku, a podobieństw między opakowaniami nie można zbagatelizować.
Tym, co zdaniem producenta ze Świdnicy budzi najwięcej wątpliwości, jest podobieństwo opakowania. Obydwa produkty są umieszczone w kubeczku z wieczkiem kojarzonym z lodami, który nie jest typowy dla opakowań na herbaty. Poza tym firma zwraca uwagę na centralnie umieszczoną etykietę o organicznym kształcie, podobną hierarchę informacji na opakowaniu i ilustracje wokół całego opakowania.
Z analizy Brown House & Tea wynika, że materiały promocyjne marki Sir Roger publikowane w mediach społecznościowych w dużej mierze odtwarzają wizualną koncepcję ich autorskich sesji zdjęciowych. Podobieństwa obejmują nie tylko minimalistyczną scenografię i charakterystyczne ujęcia dłoni, lecz także drobne detale - takie jak szklanki z ryflowanego szkła czy konkretne kompozycje kwiatowe.
W ocenie producenta materiały Sir Roger mogły powstać w wyniku cyfrowej obróbki lub z wykorzystaniem narzędzi opartych na sztucznej inteligencji.
Pod wpisem "Konkurencja poszła po bandzie" opublikowanym na instagramowym profilu Brown House & Tea w ciągu niespełna doby pojawiło się ponad 5,5 tys. polubień i ponad 400 komentarzy. Większość internautów krytykuje powielanie cudzych koncepcji i wyraża wsparcie dla świdnickiej marki.
Niektórzy z konsumentów uważają, że działania marketingowe konkurencji mogły odnieść skutek odwrotny do zamierzonego. Portal branżowy podkreśla, że cała sytuacja może przełożyć się na zwiększone zainteresowanie i wyższą sprzedaż Japan Matcha.
Matcha hitem wśród młodych
Matcha, czyli japońska herbata, szturmem podbiła polski rynek i stała się jednym z najmodniejszych napojów ostatnich miesięcy.
Jak wynika z danych platformy Pyszne.pl, liczba zamówień napojów z matchą zwiększyła się aż trzykrotnie. Z kolei badanie przeprowadzone przez IQS pokazuje, że w ciągu minionego roku po ten napój sięgnęło 16 proc. Polaków. Największą popularnością cieszy się on wśród osób w wieku 18-24 lata - w tej grupie matchę wybrało już 28 proc. konsumentów.
źródło: wiadomoscihandlowe.pl, WP Finanse