Trwa ładowanie...

Czy płacić babciom za opiekę nad wnukami?

Coraz więcej młodych rodziców przyznaje, że płaci swoim rodzicom za opiekę nad dziećmi.

Share
Czy płacić babciom za opiekę nad wnukami?
d1s0g8e

Coraz więcej młodych rodziców przyznaje, że płaci swoim rodzicom za opiekę nad dziećmi.

Joanna jest babcią i pracuje na dwa etaty - w klubie sportowym jako trenerka, a co drugi dzień opiekuje się swoją roczną wnuczką. Córka daje jej za to pieniądze.

- Mama protestowała i nie chciała ani złotówki, ale ja się uparłam i wciskam jej do ręki, tak by chociaż wyrównać koszty dojazdu i żeby zostało jej z tego jeszcze na drobne zakupy, jakieś 100 zł tygodniowo - tłumaczy Kamila. - Ona poświęca swój czas, a ja w innym wypadku musiałabym wynająć drogą opiekunkę.

d1s0g8e

Pomysł zrodził się w głowie Kamili, która prowadzi własny biznes i musiała szybko wrócić do pracy. Teraz wychowuje swoją pociechę na zmianę z własną mamą. Dużo wcześniej uzgodniły grafik, tak, by opieka nad wnuczką nie kolidowała z pracą zawodową Joanny. Często zdarza się, że po całym dniu spędzonym z wnuczką, wieczorem jedzie do klubu, by poprowadzić trening.

Joanna mówi, że opieka nad wnuczętami daje dziadkom tyle radości, że nie potrzeba dodatkowych gratyfikacji. Przyznaje jednak, że gdyby miała się zająć wnuczką pełnoetatowo, a więc jednocześnie zrezygnować z pracy zawodowej, to raczej oczekiwałaby, że dostanie za to od córki “wypłatę”.

- To przecież zupełnie zrozumiałe - wyjaśnia. - Ale zdecydowałabym się na to tylko wtedy, gdyby było to konieczne, bo nie miałabym się z czego utrzymać.

Pełnoetatową babcią za pieniądze została Beata. Aby opiekować się pięcioletnią Zosią, co tydzień jeździ przez pół Polski. Ze stolicy do domu wraca na weekendy. Rodzina śmieje się, że w domu to już prawie nie mieszka. Córka płaci jej „pensję”, ale jej wysokość owiana jest tajemnicą.

d1s0g8e

- Znacznie mniej niż wynoszą stawki rynkowe, ale z pewnością nie są to kwoty symboliczne - odpowiada enigmatycznie.

Czasem córka zabiera ją na większe zakupy - a to buty, a to kurtka za kilkaset złotych. I bardzo cieszy się, że mama poszła na taki układ.

- Płacę jej za opiekę nad córką w ciągu tygodnia w takich godzinach, w których zatrudniłabym nianię, ale kiedy zdarzy się, że mała zostaje z dziadkami np. na weekend, nie dostaje już za to pieniędzy - wyjaśnia. - Dzięki temu mam poczucie, że nie wykorzystuję mamy. Musiała przecież znacznie zmodyfikować swój styl życia, a moja rodzina czerpie z tego korzyści.

Na forach internetowych rodziców z całego świata trwają gorące dyskusje na temat tego, czy płacić własnym rodzicom za opiekę nad wnukami.

d1s0g8e

- Poprosiliśmy moją mamę, by na godzinę lub dwie dwa razy w tygodniu zajęła się naszym pięcioletnim synem, a mąż pół żartem spytał ile sobie życzy za taką opiekę. Odpowiedziała, żebyśmy zapłacili jej kiedy i ile możemy - pisze A.N. na mamapedia.com. - Byłam trochę zszokowana, że mama chce nas obciążyć kosztami za to, że będzie widywać się z wnukiem przez tak krótki czas, kiedy jeszcze dowozilibyśmy i odbierali dziecko z jej domu. To lepsze rozwiązanie niż płacenie opiekunce, ale czuję się z tym trochę dziwnie, że mam płacić członkowi rodziny...

- Płacę moim rodzicom za opiekę 100 dolarów tygodniowo za każde z dwojga moich dzieci - odpowiada A. na tym samym forum. - To, że są dziadkami nie oznacza, że nie trzeba im zapłacić. Kiedykolwiek prosimy o opiekę nad dziećmi kogoś z rodziny zawsze oferuję pieniądze, jeśli się nie zgodzą to potem przy okazji zapraszam ich gdzieś na obiad czy kawę. Płaca i miłość to dwie zupełnie różne rzeczy.

To, że babcia mogłaby oczekiwać pieniędzy za opiekę nad wnuczętami oburza Halinę, babcię z niespełna półrocznym stażem:

- Babcie są od tego, żeby pomagać, a nie od tego, żeby im za to płacić - kwituje. - Moja córka ma nawet przyjaciół, którzy nie wzięliby ani grosza za opiekę nad jej synkiem.

d1s0g8e

- Nigdy nie zapłaciłabym teściowej za to, że opiekuje się moimi dziećmi - dodaje zaś Anita - Tym bardziej, że po dniu spędzonym z wnukami dom pogrążony jest w chaosie, a maluchy krzyczą i zachowują się agresywnie.

Renata Kaczyńska-Maciejowska, psycholog społeczny i mama dwójki dzieci uważa, że to jak najbardziej zdrowa sytuacja, gdy babcie otrzymują wynagrodzenie za opiekę nad własnymi wnukami.

- Dziadkowie, poświęcając czas wnuczętom, rezygnują ze swojej prywatności, pasji, możliwości zarobkowania. Nie widzę więc nic niewłaściwego w tym, że ich dorosłe dzieci dokładają im się w ten sposób do domowego budżetu - mówi Kaczyńska-Maciejowska. - Przyznam, że byłabym szczęśliwa, gdybym miała możliwość skorzystania z - nawet odpłatnej - pomocy dziadków, bo pomiędzy nimi a wnukami tworzy się niepowtarzalna, silna więź.

Psycholog tłumaczy, że starsze pokolenie nierzadko nie jest w tak dobrej kondycji finansowej ani mobilne i aktywne zawodowo, jak pokolenie ich dzieci. Opieka nad wnukiem powoduje, że starsza osoba czuje się potrzebna i doceniana.

d1s0g8e

- Jeśli taka babcia, ma niedobory w domowym budżecie, a pieniądze, które otrzyma za opiekę nad wnuczętami wydaje na życie, to w ogóle nie ma o czym dyskutować - kwituje Renata Kaczyńska-Maciejowska. - Ponadto w przypadku, gdy np. w Gdańsku, miasto zaspokaja co najwyżej 75 procent zapotrzebowania na miejsca w przedszkolach, gdy brakuje rozwiązań i wsparcia instytucjonalnego, potrzebne są właśnie takie wzorce społecznych relacji. Dzięki temu dziadkowie pozostają dłużej aktywni, a młodzi rodzice mogą iść do pracy spokojni, że dziecko jest w dobrych rękach i jednocześnie - nie mają poczucia, że wykorzystują swoich rodziców.

Niektóre imiona zostały zmienione

(ac)

d1s0g8e
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1s0g8e