Trwa ładowanie...
d27ic6z
Polska Dziennik Zachodni
Gospodarka

Giełdy się chwieją na wieść o kłopotach Amerykanów

Panikę wśród inwestorów na warszawskiej giełdzie wywołały wczoraj fatalne dane zza oceanu. Na wieść o malejącej sprzedaży domów i groźbie bankructwa kolejnego giganta na rynku kredytów hipotecznych, czyli Countrywide Financial, indeks 20 największych polskich spółek WIG20 spadł już na samym otwarciu o ponad 2 proc., do 3345 pkt.
Share
d27ic6z

Zyskał dopiero pod koniec sesji, kończąc notowania ze stratą 1,87 proc. To poziom niższy od tego, który odnotowano w sierpniu ubiegłego roku, gdy przez światowe parkiety przetoczyła się pierwsza faza kryzysu na amerykańskim rynku nieruchomości.

Osłabienie za Atlantykiem trwa już ponad pięć miesięcy. Dla wielu ekonomistów to znak, że gospodarka Stanów Zjednoczonych nieuchronnie wchodzi w recesję. Poczują to w swoich kieszeniach nie tylko Amerykanie, lecz także Polacy. Już teraz mocno topnieją nasze oszczędności w akcjach i funduszach inwestycyjnych, z których - jak wynika ze wstępnych obliczeń spółki Analizy Online - tylko w grudniu klienci wycofali ponad miliard złotych.

Więcej zapłacimy też za kredyty, bo stopy procentowe na koniec roku mogą sięgnąć w Polsce nawet 6,5 proc. Podwyżki zapowiedział już wczoraj prof. Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej. Oznacza to, że raty kredytów hipotecznych w złotym skoczą o co najmniej kilkadziesiąt złotych.

d27ic6z

Zdaniem prof. Filara wyhamowanie gospodarcze w Polsce będzie jednak wolniejsze niż w Stanach Zjednoczonych. Szanse na poprawę sytuacji mogą pojawić się dopiero w drugiej połowie roku.

_ Sytuacja na rynku jest bardzo nerwowa. Pojawia się coraz więcej niekorzystnych informacji dotyczących gospodarki amerykańskiej, co powoduje, iż same plotki o kłopotach w instytucjach finansowych są w stanie wywołać falę spadków na giełdzie _ - mówi Marcin Dąbrowski, zarządzający aktywami z Credit Suisse.

Najbardziej wrażliwe na informacje zza Atlantyku są małe i średnie spółki. Wczoraj straciły one ponad 4 proc. Dla inwestorów, którzy lokowali w akcjach firm swoje oszczędności, oznacza to tysiące, a nawet setki tysięcy złotych strat.

Według Dąbrowskiego szansa na odbicie na naszej giełdzie istnieje, ale pod warunkiem, że sytuacja w Stanach Zjednoczonych się uspokoi.
_ To największa i najważniejsza gospodarka na świecie. Dlatego wszystko, co tam się dzieje, ma tak duże przełożenie na nasz rynek _ - podkreśla Marcin Dąbrowski.

d27ic6z

Ekonomiści jednego z największych banków na świecie - Merrill Lynch - ogłosili właśnie, że gospodarka USA już weszła w recesję. Ma o tym świadczyć przede wszystkim od dawna nienotowany wzrost bezrobocia wśród Amerykanów. Sięgnęło ono poziomu 5 proc. Według analityków, po fatalnych danych z rynku nieruchomości, spadku produkcji przemysłowej i zarobków, wzrost bezrobocia to ostatni krok do tego, by można było mówić o recesji. Właśnie przed nią już od dawna przestrzegał m.in. były szef amerykańskiej rezerwy federalnej Alan Greenspan. Wszystko wskazuje więc na to, że chcąc ratować sytuację, bank centralny w USA w tym miesiącu po raz kolejny obniży stopy procentowe. Wątpliwe jednak, by tym krokiem udało się znacząco poprawić sytuację dłużników, którzy nie radzą sobie ze spłatą zobowiązań. Szacuje się, że dzisiaj co piąty Amerykanin nie jest w stanie spłacać zaciągniętego kredytu hipotecznego. Tym bardziej że coraz częściej mówi się o tym, że po kredytach hipotecznych przyjdzie czas na kryzys rynku kart
kredytowych i pożyczek konsumpcyjnych. To zaś może spowodować kolejne kłopoty instytucji finansowych i w rezultacie odbić się na kondycji giełd i dolara, który cały czas będzie tracił. Zdaniem Klaudiusza Wolnego, prezesa Domu Maklerskiego ECM, poprawa nastrojów może przyjść w drugiej połowie roku z gospodarek krajów BRIC, czyli z Brazylii, Rosji, Indii i Chin. To właśnie te państwa, w których mieszka dzisiaj prawie 3 mld ludzi, mają szansę przejąć stery światowej gospodarki.
_ Dlatego warto zainteresować się inwestowaniem na tamtych rynkach, bo to od nich przyjdzie odbicie _ - mówi Klaudiusz Wolny. Być może z wyjątkiem Chin, które są dziś jednym z największych partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych - tamtejsza recesja może mieć poważne skutki dla Chińczyków.

Bardzo trudno jest w tej chwili przewidzieć, jakie losy czekają rynek finansowy. Sytuacja z pewnością by się pogorszyła, gdyby posiadacze jednostek funduszy inwestycyjnych gwałtownie wycofali swoje pieniądze ze stratą.
_ Nie wolno panikować. W przypadku inwestycji długoterminowych, które wynoszą co najmniej kilka lat, zawsze się zyskuje _ - uważa Wolny.

Jednak należy pamiętać o tym, żeby nie lokować wszystkich oszczędności w jednym miejscu i przynajmniej część z nich umieścić np. w bezpiecznych funduszach rynku pieniężnego czy na lokatach. Bo chociaż nie dają one dużych zysków, to ich posiadacze mogą spać spokojniej. To niezwykle ważne, zwłaszcza że najbliższe miesiące z pewnością będą dla inwestorów bardzo nerwowe.

Łukasz Pałka
POLSKA Dziennik Zachodni

Polecamy:
» Akutalne komentarze giełdowe

d27ic6z

Podziel się opinią

Share
d27ic6z
d27ic6z