Koniec taniego latania? Ryanair ogłasza podwyżki cen biletów
Ryanair zanotował spadek zysku netto o 80 proc. w ostatnim kwartale 2025 r., mimo rekordowej liczby pasażerów. Jako powód wskazuje m.in. karę nałożoną przez włoski Urząd Ochrony Konkurencji i Rynku. Zapowiada, że ceny biletów wzrosną i to bardziej niż pierwotnie zakładano.
Ryanair odnotował znaczący spadek zysku netto do 30 mln euro w ostatnim kwartale 2025 r. Z podsumowania wynika również, że obsłużył 47,5 mln pasażerów.
"Zaskoczona jestem". Tyle za oscypki zapłacili turyści
Kara docisnęła Ryanaira
Za przyczynę pogorszenia kondycji finansowej firma wskazuje na karę nałożoną przez włoski Urząd Ochrony Konkurencji i Rynku w wysokości 255 mln euro. Jak podaje biznes.interia.pl, była to reakcja na zarzuty dotyczące nadużywania pozycji dominującej oraz utrudniania pracy pośrednikom i biurom podróży.
W komunikacie Ryanair podaje, że zwiększył rezerwę na spłatę kary o 85 mln euro, co znacząco obniżyło wynik netto firmy. Linia wprowadziła zmiany wymagane przez włoskiego regulatora jeszcze w ubiegłym roku.
W odpowiedzi na karę, Ryanair zapowiedział podwyżkę cen biletów w roku obrotowym 2026. Do 31 marca 2027 r. średni wzrost ma wynieść od 8 do 9 proc., co stanowi o dwa punkty procentowe więcej niż wcześniej planowano. "Różnica ma zrekompensować spadek" - czytamy w komunikacie.
Przypomnijmy, że to już kolejna podwyżka w ostatnim czasie. Niedawno irlandzka linia lotnicza podniosła ceny biletów średnio o 4 proc. (ok. 185 zł).
Więcej pasażerów, mniej lotnisk
Ryanair spodziewa się, że w roku obrotowym 2026 zysk netto przed uwzględnieniem pozycji nadzwyczajnych osiągnie od 2,13 do 2,23 mld euro. Jednocześnie przewoźnik przewiduje dalszy wzrost liczby pasażerów - nowa prognoza na rok wynosi 208 mln obsłużonych osób, a w kolejnym już 216 mln, co oznacza wzrost o 4 proc.
Ryanair zamierza realizować te plany, koncentrując się na lotniskach o niższych kosztach operacyjnych i większej konkurencji rynkowej.
Strategia firmy zakłada ograniczanie połączeń z portów, gdzie koszty działalności są wysokie i konkurencja niewielka, m.in. w Austrii, Belgii czy Niemczech. Jednocześnie przewoźnik wskazuje na zwiększenie udziału lotów z tańszych portów w Albanii, we Włoszech oraz Maroku jako kluczowy element dalszego rozwoju.
źródło: biznes.interia.pl