Trwa ładowanie...

KRRiT nie lubi fastfoodu

KRRiT wzywa do natychmiastowych wyjaśnień największe polskie stacje telewizyjne. Powód? Pomimo zakazu puszczają przy programach dla dzieci reklamy niezdrowej żywności oraz napojów - dowiedziała się Wirtualna Polska. Czy afera skończy się gigantycznymi karami?

Share
KRRiT nie lubi fastfoodu
Źródło: WP.PL
d3saq8c

W zeszłym tygodniu Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wysłała do: TVP, Polsatu, TV Puls, nc+ oraz Viacom żądanie wyjaśnień dotyczących złamania przez te stacje artykułu 16b ustęp 3a ustawy o radiofonii i telewizji. To tam zapisano zakaz reklamowania przy programach dla dzieci niezdrowej żywności.

Z badania przeprowadzonego na zlecenie KRRiT w lipcu i wrześniu zeszłego roku wynika, że stacje takie jak: MiniMini, Nickelodeon, TeleToon czy nawet publiczna Jedynka oraz Dwójka przy programach dla dzieci prezentowały reklamy chipsów, słodzonych napojów gazowanych czy fastfoodu.

To nie wszystko. Bajkom towarzyszyły nawet spoty napojów energetyzujących, których opakowania zawierają dopisek o szkodliwości przy spożywaniu przez dzieci. Co ważne, nie były to pojedyncze przypadki, ale częsta praktyka. Częściej tego typu spoty reklamowe pojawiały się w stacjach uniwersalnych niż tych, skierowanych stricte do najmłodszych.

d3saq8c

- KRRiT zwraca uwagę na ten problem, gdyż dzieci odbierają przekaz reklamowy bezkrytycznie. A w ocenie ekspertów spożywanie nadmiernych ilości tego typu produktów, zawierających dużo tłuszczu, soli i cukru, skutkuje niewłaściwą dietą polskich dzieci - mówi Krzysztof Luft, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Jak dotąd KRRiT nie reagował w tych przypadkach, bo trudno było stwierdzić, co jest niezdrowym jedzeniem. Tym razem Rada przy pomocy ekspertów wytypowała produkty, które bez wątpienia nie pomagają w prawidłowym rozwoju maluchów.

- Zagrożeniem utrudniającym prawidłowe kształtowanie zachowań żywieniowych dzieci i młodzieży jest promowanie żywności typu fast food, napojów energetyzujących, prezentowanych jako produkty niezbędne, aby być "energetycznym" i zdolnym do wszelkich wysiłków, również związanych z nauką, napojów gazowanych, które jako jedyne ugaszą pragnienie, czy batoników, które pozwolą "zdobywać góry"- napisała w komentarzu do ekspertyzy prof. Małgorzaty Kozłowska-Wojciechowska z Uniwersytetu Medycznego.

Nie wszystkie stacje czują się winne. Na przykład MiniMini+ już od dekady stosuje "Kartę zasad przyjmowania do emisji reklam adresowanych do dzieci". Dokument stworzony przez kanał sprawia, że co drugi spot reklamowy nie przechodzi przez sito selekcji i nie pojawia się na antenie.

d3saq8c

- Kanały MiniMini+ i teleTOON+ nie pokazują reklam napojów gazowanych i jedzenia typu fast food. Na antenie MiniMini+ nie pojawiają się także reklamy, które zawierają treści nieodpowiednie lub szkodliwe dla dzieci w wieku przedszkolnym lub takie, których małe dziecko może się bać. Każdy spot, zanim zostanie "wpuszczony" na antenę, jest oglądany - mówi Marta Szwakopf, dyrektor kanałów MiniMini+ i TeleToon+.

Jak dotąd za złamanie przepisów dotyczących reklam niezdrowej żywności KRRiT nikogo finansowo nie ukarała. Tym razem ma być jednak inaczej. Jeśli wyjaśnienia stacji telewizyjnych nie będą wystarczające lub gdy nadal będą łamać prawo posypią się kary.

- Jan Dworak rozważał zastosowanie kar, ale na razie poprosił tylko o wyjaśnienia zaistniałej sytuacji - mówi Katarzyna Twardowska, rzeczniczka KRRiT.

Ile mogłaby wynieść kara? To zależy od poszczególnej stacji. Szef KRRiT ukarać będzie mógł bowiem nadawcę, a więc szefa nc+, TVP czy Polsatu. Górny limit kary to ich sześciomiesięczna pensja. Na razie KRRiT czeka na wyjaśnienia.

(fot. WP.PL)
Źródło: (fot. WP.PL)

Jednocześnie trwa też proces samoregulacji branży. Związek Producentów Żywności chce stworzyć swoje zasady tego co, kiedy i jak można reklamować. To reakcja na ostatnią nagonkę związaną ze śmieciowym jedzeniem. PSL chce zakazu sprzedaży chipsów czy słodzonych napojów gazowanych w szkolnych sklepikach. W sukurs tym pomysłom poszło też PO. Na razie prace nad nowymi przepisami trwają.

Według badań Instytut Żywności i Żywienia co czwarte polskie dziecko jest otyłe lub ma nadwagę. Problem ten dotyka aż 28 proc. chłopców i 22 proc. dziewczynek. To jedne z najgorszych wyników w całej Unii Europejskiej.

d3saq8c

Podziel się opinią

Share
d3saq8c
d3saq8c