Trwa ładowanie...

Kto powinien się bać grupowych procesów

Pierwsze pozwy zbiorowe są już gotowe. Życie pokaże ich skuteczność.

Kto powinien się bać grupowych procesówŹródło: Jupiterimages
d3f1eq8
d3f1eq8

Pierwsze pozwy zbiorowe są już gotowe. Życie pokaże ich skuteczność

Choć ustawa o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym, która wchodzi w najbliższy poniedziałek w życie, liczy zaledwie trzy strony, już dostrzeżono jej słabości. Nie zmienia to faktu, że prawnicy się przygotowują: jedni do wytaczania takich spraw, inni do obrony zagrożonych firm.

Strach w firmach

- W mojej ocenie najbardziej zagrożone są spółki giełdowe i branża deweloperska - mówi Karol Ciszak, prawnik z firmy doradczej Deloitte. - Pierwsze ze względu na liczne tzw. obowiązki informacyjne spółek, których niedopełnienie może dotykać tysięcy akcjonariuszy. Deweloperzy obok technicznych norm stosują wzorce umowne, których naruszenie szkodzi zwykle nabywcom mieszkań. Nic dziwnego, że z tej branży dostajemy sygnały o zagrożeniu.

Jacek Gielecki, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich, uważa, że obawiać się mogą jedynie firmy niesolidne. Faktem jest, że przedstawiciele przedsiębiorców w większości chłodno patrzą na możliwość grupowego dochodzenia odszkodowań. Powołują się na nie najlepsze doświadczenia z USA, gdzie korzystają z nich przede wszystkim prawnicy. Prawdziwy test przejdą w praktyce. Tymczasem nowe przepisy dostarczają wielu wątpliwości, jak je stosować.

d3f1eq8

Szlifowanie procedury

Oto pierwsza z nich, dotycząca wyboru reprezentanta grupy, który formalnie wytacza proces.
- Moi klienci (a jest ich ok. 400) pochodzą z całej Polski, część z nich to osoby niepełnosprawne. Wybranie reprezentanta to niezmiernie trudna operacja. Może pełnomocnictwo poszkodowanych powinno wystarczyć – wskazuje adwokat Małgorzata Szczypińska-Kozioł. W tym wypadku chodzi o zarażonych (przed laty) w placówkach służby zdrowia groźną odmianą żółtaczki przez podawanie leku wycofanego już na świecie z obrotu. Wątpliwości jest więcej, np. czy oświadczenie o akcesji do grupy musi być pisemne.

Zdaniem dr Moniki Rojek z UMCS w Lublinie deklaracja taka nie musi mieć formy pisemnej. Może jednak dochodzić do nadużyć poprzez angażowanie do pozwu zbiorowego osób nawet bez ich wiedzy (przynajmniej na wstępnym etapie). Pozew zbiorowy musi złożyć co najmniej dziesięć osób, jeżeli roszczenie wynika z takiej samej podstawy faktycznej (tego samego zdarzenia).

Kto skorzysta

Impulsem do wprowadzenia w Polsce nowej procedury była katastrofa budowlana hali Międzynarodowych Targów Katowickich 28 stycznia 2006 r., w której zginęło 65 osób, a ponad 170 zostało rannych. Podczas prac parlamentarnych zawężono jednak jej stosowanie do spraw konsumenckich i tzw. czynów niedozwolonych z “wyjątkiem roszczeń o ochronę dóbr osobistych”. Tu pojawia się kolejna wątpliwość, gdyż ofiary katastrof są zwykle poszkodowane na ciele czy zdrowiu, a to są oczywiście dobra osobiste.

- To wyłączenie pojawiło się ze względu na obawy, by z nowej procedury nie zaczęły korzystać tzw. pyskówki (procesy prasowe). Gdyby jednak poszkodowani na ciele czy zdrowiu nie mogli z niej korzystać, byłyby to jej zupełne wypaczenie - uważa mec. Lech Obara, który zamierza zastosować nową procedurę w sporach z supermarketami.
- Powodzenie pozwu zbiorowego zależy od tego, jak sędziowie podejdą do nowego narzędzia, jak twórczo i sprawnie będą zarządzać takim procesem, który z pewnością nie należy do łatwych - mówi adwokat Paweł Pietkiewicz z Cameron McKenna. Wiele zależeć będzie od adwokatów (radców). Doświadczenia zachodnie pokazują, że wielkie kancelarie raczej bronią pozwanych firm, a pozwy składają mniej znani prawnicy. Jedno jest pewne: to niezły sposób na promocję.

Marek Domagalski

d3f1eq8
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3f1eq8