Trwa ładowanie...
d2yrwc7
handel
27-05-2009 11:59

Multimedia nie schodzą, Kolporter płaci z opóźnieniem

Jeden z większych dystrybutorów artykułów FMCG, kielecki Kolporter wyraźnie odczuł skutki spowolnienia polskiej gospodarki. Zamyka jeden z projektów biznesowych, a wydawnictwom płaci z opóźnieniem.

d2yrwc7
d2yrwc7

Wydawnictwa prasowe martwią coraz większe opóźnienia Kolportera, jednego z dwóch (obok Ruchu) największych dystrybutorów prasy w Polsce. Żadne z wydawnictw nie ujawniło jak długo Kolporter zalega z płatnościami i o jakie kwoty chodzi, jednak nieoficjalnie coraz częściej przyznają, że kielecka firma ma wobec nich nieregulowane zobowiązania finansowe. Również Maciej Topolski, rzecznik prasowy grupy kapitałowej Kolporter stwierdził pośrednio, że coś jest na rzeczy mówiąc, iż kryzys na rynku prasowym ma oczywiście wpływ na powstawanie opóźnień w płatnościach. W tym roku sytuacja na rynku prasowym jest wyraźnie trudniejsza, niż w ubiegłym i kłopoty mają nie tylko wydawcy, ale też dystrybutorzy prasy. Kolporter ma też problem z rentownością salonów multimedialnych, które miały być konkurencją dla sieci Empików.

Salony samoobsługowe Kolportera były otwierane od 2004 r. w dużych miastach, głównie wojewódzkich, w nowoczesnych galeriach handlowych. Pierwszy salon multimedialny o powierzchni ponad 600 m kw. otwarto w połowie listopada 2004 roku w warszawskim centrum handlowym Reduta. W pierwszej kolejności otwierano je w centrach, gdzie nie działał Empik. Największe sklepy Kolportera mają powierzchnię do 900 m kw. Oferowały one podobny asortyment jak Empiki: książki, czasopisma, filmy DVD, gry, impulsowe artykuły FMCG i papiernicze. Kolporter ma 24 takie salony, najwięcej otworzył w ub. r., bo aż 12. Teraz wszystkie mają być zlikwidowane. Proces likwidacji potrwa kilka miesięcy, w niektórych centrach handlowych salony Kolportera będą czynne do czasu, aż wygasną umowy. Nie opłaca się zrywać umów najmu, bo kary są zwykle tak wysokie, że lepiej prowadzić sklep, osiągać nawet niezadowalające przychody, niż płacić czynsz za pusty lokal, który generuje tylko koszty.
Maciej Topolski, rzecznik prasowy Kolportera stwierdził, że o likwidacji sieci saloników zdecydowały wyniki finansowe, będące znacznie poniżej oczekiwań. W salonach z książkami, prasą i multimediami Kolportera rozpoczęła się już wyprzedaż pod hasłem "Likwidacja zapasów". Jak powiedział Gazecie wyborczej Topolski, to nie promocja, a część przygotowań do likwidacji sieci salonów multimedialnych.

_ W związku z kryzysem nie przynoszą one takich zysków, jakbyśmy się spodziewali _ - mówi Maciej Topolski. Tłumaczy, że decyzja zapadła kilka tygodni temu. _ Rynek drastycznie się załamał _. _ Nawet największe międzynarodowe firmy decydują się na podobne kroki, by jak najlepiej go przetrwać. My też musimy być elastyczni _- tłumaczy Topolski.

_ Ostateczne zamknięcie sieci zależy od przebiegu rozmów z właścicielami poszczególnych obiektów handlowych. To kwestia kilku miesięcy _ - mówi Topolski.

Wylicza, że w salonach pracę straci około 220 osób, a część z nich dostanie propozycje pracy w innych firmach grupy.

Rzecznik Kolportera twierdzi, że mimo kłopotów z salonami prasowymi kondycja całej firmy jest dobra. Grupa będzie inwestować w branżę targową, usługi kurierskie i sprzedaż przez internet. Nie ujawnia na razie prognoz finansowych, w ubiegłym roku miała niewielki zysk.

JS
Handel-Net

d2yrwc7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2yrwc7