Trwa ładowanie...

Oto zawody przyszłości. Nie tylko informatycy. Ci fachowcy będą zarabiać coraz więcej

- W Polsce brakuje specjalistów z fachem w ręku - mówi Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service. Firma ta przygotowała zestawienie dwunastu profesji, które w najbliższych latach przeżyją renesans, i oszacowała wynagrodzenia w tych zawodach. Ze względu na deficytowy charakter tych profesji szansa na wzrost wynagrodzeń w ciągu najbliższych kilku lat jest bardzo duża.

Oto zawody przyszłości. Nie tylko informatycy. Ci fachowcy będą zarabiać coraz więcej Oto zawody przyszłości. Nie tylko informatycy. Ci fachowcy będą zarabiać coraz więcej Źródło: Pexels, fot: Kateryna Babaieva
dfrjnjf

Wśród deficytowych profesji, które zdiagnozował Personnel Service, pensje wahają się od 3,5 do 4,7 tys. zł netto miesięcznie. W tej grupie znalazły się trzy, w których zarobki "na rękę" nie przekraczają czterech tysięcy złotych. Są to stolarz, murarz i ślusarz. W przypadku pierwszego zawodu zarobki mogą wynieść do 3,5 tys. zł netto, natomiast murarz i ślusarz zarabiają ok. 3,8 tys. zł netto. Na nieco więcej, bo ok. 4 tys. zł netto, mogą liczyć brukarz, spawacz i dekarz.

Fachowcy będą zarabiać więcej

Eksperci Personnel Service oceniają, że ze względu na deficytowy charakter tych profesji, szansa na wzrost wynagrodzeń w ciągu najbliższych kilku lat jest bardzo duża. - W Polsce brakuje specjalistów z fachem w ręku. Pokazuje to wyraźnie ostatni Barometr Zawodów, z którego wynika, że betoniarze, cieśle czy dekarze to zawody deficytowe - komentuje Krzysztof Inglot.

- Pracodawcom ciężko znaleźć specjalistów, co jest pochodną m.in. likwidacji szkół zawodowych oraz słabych zachęt do podejmowania się tego typu profesji - tłumaczy. - Rosnący popyt na te zawody powoduje, że szansa na wzrost wynagrodzeń jest niezwykle wysoka. Co widzimy już teraz. Każdy, kto w ostatnim czasie zamawiał meble na wymiar, czy szukał brukarza albo dekarza wie jak wysokie potrafią być ich stawki. To powinno przełamać niechęć młodych, dla których niewystarczające zachęty finansowe są powodem wyboru innych ścieżek kariery – dodaje założyciel Personnel Service.

dfrjnjf

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Inflacja może jeszcze przyśpieszyć. Mamy do czynienia z "koszmarem ekonomicznym"

Z badania firmy wynika też, że elektryk zarobi z kolei w okolicach 4,4 tys. zł netto miesięcznie, a betoniarz i cieśla 4,5 tys. zł "na rękę". Tynkarz i operator maszyn budowlanych zarobi o 100 zł więcej. Najlepsze wynagrodzenia inkasują monterzy konstrukcji budowlanych, bo 4,7 tys. zł netto miesięcznie.

Sytuacja na rynku najlepsza od 30 lat

Przypomnijmy, z szacunków Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego w lipcu utrzymała się na tym samym poziomie jak miesiąc wcześniej i wynosi 4,9 proc. Natomiast w porównaniu z poprzednim miesiącem liczba bezrobotnych w lipcu spadła o 6,5 tys., a w urzędach pracy zarejestrowanych było 811,5 tys. bezrobotnych.

dfrjnjf

- Odnotowujemy bezrobocie na poziomie najniższym od przeszło 30 lat, do tego dochodzi rekordowo wysoki poziom zatrudnienia. To pokazuje, że pandemia nie zachwiała rynkiem pracy, podobnie jak przybycie do Polski milionów obywateli Ukrainy - mówiła, komentujące te dane, minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dfrjnjf
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dfrjnjf