Polak zatrzymany na włoskim lotnisku. Oto co ukrywał w bagażu
Obywatel Polski został zatrzymany na lotnisku im. Karola Wojtyły w Bari. Podczas kontroli bezpieczeństwa uwagę funkcjonariuszy przykuło jego "nerwowe zachowanie". Jak się okazało, w jego bagażu służby znalazły dwie sztabki złota oraz gotówkę.
Jak podaje "La Gazzetta del Mezzogiorno", włoska Guardia di Finanza, wspólnie z pracownikami tamtejszej Agencji Celnej, przeprowadzili kontrolę bagażu Polaka, który leciał do Warszawy.
Jak przekazy włoskie służby, mężczyzna podczas kontroli bezpieczeństwa zachowywał się wyjątkowo nerwowo, co wzbudziło podejrzenia personelu terminalu odlotów.
Hit świąt za 250 zł. Te choinki kupują Polacy. "Przebitka dwa razy"
Służby znalazły złoto i gotówkę
Gdy poproszono go o zgłoszenie przewożonych rzeczy, mężczyzna zapewniał, że nie ma przy sobie większych sum pieniędzy ani wartościowych przedmiotów.
Kontrola wykazała, że w bagażu Polaka były dwie sztabki złota warte ok. 23 tys. euro oraz 14 tys. euro w gotówce, czyli razem ponad 37 tys. euro.
Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, podróżni mogą przewozić gotówkę i inne wartości pieniężne bez deklaracji, o ile ich suma nie przekracza 10 tys. euro. Odkrycie większych sum niż dozwolone skutkuje obowiązkiem zgłoszenia. Unijne przepisy zakładają, że działania te są konieczne, aby zapobiegać praniu pieniędzy i nielegalnym przepływom finansowym.
Polak nie zgłosił przewożonej kwoty, dlatego został ukarany grzywną w wysokości 30 proc. nadwyżki. Kara wyniosła 8212 euro, które mężczyzna uiścił na miejscu.
Jak informuje "La Gazzetta del Mezzogiorno", tylko na lotnisku w Bari od początku roku przechwycono aktywa o wartości 4,5 mln euro, z czego ponad 1,56 mln euro nie zostało wcześniej zadeklarowane.
Źródło: "La Gazzetta del Mezzogiorno"