Biedronka otwarta do 1 w nocy. Oto co działo się w sklepie
W poniedziałek, 22 grudnia, zakupy w Biedronce można było zrobić od godziny 6 aż do 1 w nocy. Czy klienci rzeczywiście ruszyli na przedświąteczne zakupy tuż przed północą? "Gazeta Pomorska" postanowiła to sprawdzić.
Przed świętami w ponad trzech tysiącach sklepów sieci Biedronka w całej Polsce wydłużono godziny otwarcia. W poniedziałek, 22 grudnia, zakupy można było zrobić od godziny 6 aż do 1 w nocy, natomiast we wtorek, 23 grudnia, sklepy są czynne od 5 do 23:30.
Ostatnia niedziela handlowa w tym roku. To zastaliśmy w sklepach
22 grudnia zakupy w Biedronce można było zrobić do 1 w nocy
Kilka minut przed północą dziennikarze "Gazety Pomorskiej" pojawili się w Biedronce przy ulicy Inowrocławskiej w Bydgoszczy. W sklepie spotkali jedynie parę młodych osób, dwie kobiety robiące codzienne zakupy i pojedynczych klientów krążących między regałami. Z ich relacji wynika, że pracowników było wyraźnie więcej niż kupujących.
Podobnie było przy ulicy Grunwaldzkiej w Bydgoszczy około godziny 00.45. Jedna z kasjerek przyznała, że dla niej nocna zmiana nie była niczym nadzwyczajnym. W sklepie pojawiło się zaledwie dwóch klientów, z których jeden zrobił większe zakupy – głównie prezenty pod choinkę. Poza tym w markecie panowała cisza.
W Osielsku sytuacja wyglądała niemal identycznie. Około godziny 23.30 na parkingu stało zaledwie pięć samochodów. W sklepie więcej było personelu niż klientów. Popołudniowa zmiana jeszcze nie skończyła pracy.
– Pracowałyśmy dwie niedziele z rzędu i teraz do pierwszej, a jutro poranna zmiana zacznie od piątej – mówiła jedna z pracownic w rozmowie z "Gazetą Pomorską".
Niewielki ruch panował także w Inowrocławiu. Przy Biedronce na ulicy Świętego Ducha około 23.30 stało kilka aut. W środku można było spotkać najwyżej kilkunastu klientów. Jedna z kas, obok samoobsługowych, w zupełności wystarczała.
Związkowcy oburzeni
Wydłużone godziny otwarcia Biedronek spotkały się ze stanowczą reakcją handlowej "Solidarności". - W tym roku handel się odbywa się przez trzy niedziele w grudniu. I jeszcze wydłużony został przez sieci, a szczególnie przez Biedronkę do późnych godzin nocnych. 22 grudnia Biedronki będą otwarte do 1 w nocy - mówił w rozmowie z WP Finanse Alfred Bujara, przewodniczący handlowej "Solidarności".
Związkowcy podkreślali, że w okresie zwiększonego ruchu przed świętami "pracownicy pokonują dziennie ok. 20 km, biegając między sklepowymi półkami". "Solidarność" zaznacza także, że pracownicy w trakcie zmiany muszą przerzucić do 1,5 tony towaru.
- Pracownicy handlu czują się oszukani. W zamian za wolną wigilię dołożono im dodatkową handlową niedzielę w grudniu. Ludzie woleliby pracować w Wigilię do godziny 14, tak jak było w latach poprzednich, bo ruch był niewielki, pracowała tylko jedna zmiana i to nie w pełnym składzie. A w tej chwili jest po prostu harówka - podkreślał Alfred Bujara.
Źródło: "Gazeta Pomorska", WP Finanse