Trwa ładowanie...

Przed bykami coraz trudniejsze chwile

Maleją szanse na wzrosty indeksów giełdowych w końcówce roku. Byki zdają się być na niemal straconej pozycji.
Share
Przed bykami coraz trudniejsze chwile
Źródło: Gold Finance
d24t9m3

Maleją szanse na wzrosty indeksów giełdowych w końcówce roku. Byki zdają się być na niemal straconej pozycji.

Z jednej strony przeciw nim działają dobre wieści z amerykańskiej gospodarki, bo przybliżają perspektywę podwyżek stóp procentowych. Z drugiej zaś złe wiadomości z innych stron świata wcale nie są dla nich impulsem do ataku. Szyki psuje im także umacniający się dolar, który wskazuje, że mechanizm carry trade przestaje działać. Zresztą ich lokowanie na coraz bardziej ryzykownych rynkach wschodzących zaczyna być coraz mniej atrakcyjne. Być może znów nadchodzi moda na bezpieczeństwo.

Polska GPW

Dzisiejsza sesja zaczęła się od niewielkiego spadku wartości indeksów. WIG20 tracił na otwarciu 0,44 proc., a wskaźnik szerokiego rynku niecałe 0,3 proc. Pierwsze godziny handlu przebiegały pod znakiem niewielkich wahań i prób wychodzenia na plus. Wszystko to jednak działo się w dość ślamazarnym tempie i przy niewielkich obrotach. Zmiany cen miały raczej przypadkowy charakter. Po początkowym spadku akcje BRE i PKN zmieniły kierunek, z kolej walory Telekomunikacji Polskiej pogłębiły w ciągu dnia tendencję zniżkową i około południa traciły 1,5 proc. Konsekwencję wykazywały jedynie papiery Lotosu spadając o około 1 proc. Wyróżniał się Cyfrowy Polsat, którego akcje zyskiwały nawet 3 proc.

d24t9m3

Rynek nabrał dynamiki tuż po południu. Gdy wydawało się, że WIG20 bezpiecznie „dowiezie” swoje 2400 punktów do kolejnej sesji, przyszło pogorszenie się nastrojów. Spadek produkcji Niemczech, zniżki na giełdzie w Dubaju, obniżenie ratingu Grecji. Strachów nie brakowało. Wraz ze zniżkującymi kursami akcji, zwiększały się obroty. Odporność inwestorów na spadki cen akcji staje się więc coraz mniejsza. Mocna przecena nie oszczędziła niemal żadnej z grona naszych największych spółek. Wyjątkiem były jedynie Bioton i Cyfrowy Polsat.

WIG20 zniżkował ostatecznie o 2,33 proc., a WIG stracił 1,79 proc. Nieco lepiej poradziły sobie wskaźniki małych i średnich spółek. mWIG40 zmniejszył swoją wartość o 0,62 proc., a sWIG80 o 0,81 proc. Obroty wyniosły 1,5 mld zł i były najwyższe od 27 listopada, czyli pamiętnego spadku indeksów po informacjach z Dubaju.

Giełdy zagraniczne

Za oceanem bez zmian. Trend boczny z każdą sesją „nabiera sił” i nie zanosi się, by coś w tej kwestii miało się zmienić w najbliższym czasie. Ale czujność warto zachować. Na razie byki i niedźwiedzie zdają się głowić nad tym, czy w gospodarce się poprawi i jak bardzo i czy to dobrze dla rynku akcji, czy źle. Szef Fed zapewnił, że stopy jeszcze długo pozostaną niskie, ale radość z tej deklaracji była mizerna i krótkotrwała. S&P500 zakończył dzień spadkiem o 0,25 proc., a Dow Jones zdołał symbolicznie wyjść na plus. Wahania nastrojów w czasie sesji właściwie stały się już normą.

d24t9m3

Giełdy azjatyckie wyraźnie straciły impet i odpoczywają po niedawnych wzrostach. Na chińskim parkiecie ten odpoczynek przyjął formę ruchu w bok, w Japonii natomiast spadkowej korekty. Liderem spadków był indeks giełdy w Hong Kongu, tracący niemal 1,2 proc., chiński Shanghai Composite zniżkował o 1 proc. Na pozostałych parkietach spadki nie przekraczały 0,3 proc.

Główne giełdy europejskie zaczęły dzień od spadków o 0,3-0,5 proc. Już po pierwszej godzinie handlu indeksy w Paryżu i Frankfurcie zdołały nieznacznie wyjść nad kreskę. Nie były to jednak żadne znaczące ruchy. Niezbyt wiele działo się także na parkietach w naszym regionie. Przeważały spadki, ale ich skala była niewielka, najmocniejszą zniżkę o 0,8 proc. zaliczał na początku dnia węgierski BUX. Straty konsekwentnie odrabia wskaźnik giełdy tureckiej. Dziś przed południem zyskiwał 1,8 proc. W ciągu całej, trwającej od końca listopada fali zwyżkowej, zyskał już niemal 14 proc.

Nuda ustąpiła miejsca chęci pozbywania się akcji tuż po godzinie 12.00. Kiepskie dane o spadku produkcji w Niemczech sprowadziły indeksy głównych parkietów w dół o 1,7-2 proc. Niechęć do ryzyka dała znać o sobie w postaci jeszcze większych spadków na rynkach wschodzących. Indeks giełdy w Atenach spadał o ponad 6 proc. po obniżeniu ratingu Grecji przez agencję Fitch. Wskaźniki w Moskwie i Budapeszcie traciły po ponad 2,5 proc.

Waluty

d24t9m3

Euro nadal w odwrocie, ale na światowym rynku walutowym rano było już nieco spokojniej. Wszystko wskazuje na to, że mimo zapewnień szefa Fed o tym, że stopy w USA będą niskie jeszcze przez dłuższy czas, o euro na poziomie powyżej 1,5 dolara możemy na razie zapomnieć. Po piątkowym gwałtownym tąpnięciu, poziom względnej równowagi między dwiema głównymi walutami znajduje się w okolicach 1,48 dolara za euro. I dziś do południa tam właśnie przebywał. Natłok złych wieści spowodował dalsze umocnienie się amerykańskiej waluty do 1,472 dolara za euro.

Nasza waluta zachowywała się nieco bardziej nerwowo, niż wynikałoby to z ruchów między euro a dolarem. Rano zdecydowanie słabła i za dolara trzeba było płacić 2,766 zł, o prawie 3 grosze drożej niż w poniedziałek. Wkrótce jednak ta przecena została równie gwałtownie skorygowana i kurs dolara wrócił do poziomu 2,73-2,74 zł. Identyczny scenariusz obserwowaliśmy w przypadku pozostałych walut. Euro najpierw umocniło się do 4,09 zł, po czym cofnęło się o 3 grosze. Za franka trzeba było płacić od 2,68 do 2,7 zł. Pogorszenie się nastrojów na świecie spowodowało małą panikę na naszym rynku. W najgorszym momencie dolar zdrożał do 2,79 zł. Za euro trzeba było płacić nawet 4,11 zł, a za franka 2,72 zł.

Podsumowanie

Końcówka bardzo dobrego roku zapowiada się nam na coraz bardziej nerwową. Niespodziewane niepokoje najpierw związane z kłopotami funduszu z Dubaju, obawami przed zaostrzeniem polityki pieniężnej przez Fed i wreszcie dzisiejszą degradacją oceny ratingowej Grecji, tworzą bardzo niebezpieczną mieszankę. Szanse na utrzymanie indeksów, przynajmniej na poziomach zbliżonych do dotychczasowych, stają się coraz mniejsze. Obserwacja wskazująca na to, że korekty przychodzą w najmniej spodziewanym momencie, może w tym roku znaleźć potwierdzenie. Na tę „właściwą” czekano od dawna i być może właśnie nadchodzi.

Roman Przasnyski,
Główny Analityk Gold Finance

| Powyższy tekst jest wyrazem osobistych opinii i poglądów autora i nie powinien być traktowany jako rekomendacja do podejmowania jakichkolwiek decyzji związanych z opisywaną tematyką. Jakiekolwiek decyzje podjęte na podstawie powyższego tekstu podejmowane są na własną odpowiedzialność. |
| --- |

d24t9m3

Podziel się opinią

Share
d24t9m3
d24t9m3