Trwa ładowanie...
d1vjjx3

Przedwyborcze obietnice Putina to koszt ok. 130 mld euro

Koszt przedwyborczych obietnic premiera Rosji Władimira Putina, faworyta marcowych wyborów prezydenckich, to minimum 5,1 biliona rubli (127 mld euro) w ciągu sześciu lat - oszacował Sbierbank; wyniki tych obliczeń zamieszcza w piątek dziennik "Wiedomosti".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przedwyborcze obietnice Putina to koszt ok. 130 mld euro
(AFP)
d1vjjx3

Centrum badań makroekonomicznych Sbierbanku przeanalizowało artykuł Putina na łamach "Komsomolskiej Prawdy" na temat polityki społecznej i obliczyło, ile będzie kosztować budżet realizacja obietnic premiera, który 4 marca będzie się ubiegać o trzecią kadencję na Kremlu, lecz, jak pisze AFP, napotyka bezprecedensowe protesty.

Za najdroższą obietnicę uznano podniesienie wynagrodzeń dla nauczycieli, wykładowców wyższych uczelni i lekarzy, na co w ciągu sześciu lat (2012-2018) będzie trzeba wydać z budżetu równowartość 89 mld euro.

Wartość pozostałych obietnic, np. rozszerzenie systemu dodatkowego kształcenia czy obniżenie spożycia alkoholu, jest niewiadoma, toteż, jak mówią autorzy obliczeń, nic dziwnego, że w artykule nie podano żadnych liczb.

d1vjjx3

Zdaniem autorów analizy nowe wydatki mogą naruszyć równowagę budżetową. Analitycy oceniają, że przy średniej cenie ropy naftowej 95 dolarów za baryłkę w latach 2012-2014 deficyt budżetowy wyniesie od 0,5 do 1,5 proc. PKB. Jeśli jednak cena ropy będzie wyższa, jak np. w roku 2011 (109 dol. za baryłkę), to po raz kolejny Rosja odnotuje nadwyżkę budżetową (tzw. proficyt). Wzrost wydatków o 1 proc. PKB rocznie w najlepszym wypadku zmieni proficyt na deficyt - uważają.

Pozostałe obietnice premiera z innych jego artykułów mogą zwiększyć deficyt budżetowy do 3 proc. PKB - policzyła ekonomistka Julia Ceplajewa z BNP Paribas. To, jak mówi, oznacza albo wzrost państwowego długu publicznego albo wzrost podatków.

- Doświadczenie pokazuje, że aby pozostawać popularnym w naszym kraju, należy stale mieć na uwadze wysoki wzrost gospodarczy i stale zwiększać wydatki - uważa ekonomistka cytowana przez dziennik "Wiedomosti".

d1vjjx3

Podziel się opinią

Share
d1vjjx3
d1vjjx3