Lekarz "rekordzista" przepracował 4881 godzin. "Patologia systemu"
Dokładnie 4881 godzin, tyle przepracował jeden z lekarzy w Szpitalu Miejskim w Sosnowcu. Dane te pochodzącą z wykazu placówki za rok 2023. Sprawą zainteresował się Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.
Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w czerwcu ubiegłego roku sosnowieccy radni przyjęli apel skierowany do Rady Ministrów, w którym domagali się uregulowania zasad pracy lekarzy zatrudnianych na umowach cywilnoprawnych. Chodziło m.in. o wprowadzenie maksymalnej liczby godzin pracy, obowiązkowych przerw między dyżurami.
Ile dać do koperty po kolędzie? Polacy wskazali kwoty
Przepracował 4881 godzin w ciągu roku
Przyczyną podjęcia uchwały były dane ze Szpitala Miejskiego w Sosnowcu, z których wynikało, że lekarze kontraktowi nie tylko dominują liczebnie, ale też pracują znacznie więcej.
Rekordzista z oddziału chirurgii ogólnej spędzał w pracy średnio około 14 godzin dziennie, bez dni wolnych i urlopu. W sumie w ciągu roku przepracował 4881 godzin. Dla porównania pięciu etatowych lekarzy z tego samego oddziału przepracowało łącznie mniej godzin niż on sam.
Jak tłumaczyła prezeska szpitala Aneta Kawka, placówka działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, a lekarze kontraktowi sami deklarują swoją dostępność. Przyznała jednak, że system nie jest idealny. Szpital wprowadził wewnętrzny limit – maksymalnie 350 godzin pracy miesięcznie.
Apel radnych nie przyniósł efektu. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że nie prowadzi prac nad regulacją czasu pracy lekarzy kontraktowych.
Grafik pracy lekarza został utajniony
Radna Sosnowca Ewa Szota podjęła więc dalsze działania, jednak gdy otrzymała grafik pracy lekarza, okazało się, że dokument nie może być ujawniony ze względu na ochronę danych.
- Otrzymałam dokument, z którym nic nie mogę zrobić. A jego treść jest porażająca i w pełni ukazuje patologię systemu. W tej sprawie nie chodzi bowiem o tego konkretnego lekarza, ale o sytuacje, do których dochodzi jeśli nie ma uregulowań prawnych. Grafik nie zawierał żadnych danych. Pokazywał jedynie, ile ten ktoś przebywał w pracy, jaka była jego przerwa i co się po niej działo. I to mówiło znacznie więcej niż sucha informacja o przepracowanych godzinach - mówiła "Wyborczej" Szota.
Jak podkreślają prawnicy i Urząd Ochrony Danych Osobowych, nawet zanonimizowany grafik może prowadzić do identyfikacji konkretnej osoby, a publiczne ujawnienie grafiku może grozić odpowiedzialnością prawną.
Sprawą zainteresował się Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Jego przewodnicząca Grażyna Cebula-Kubat. - Z mojej wiedzy wynika, że lekarz w Sosnowcu był ogólnopolskim rekordzistą. Mam jeszcze trzy przypadki z innych szpitali w kraju, ale nikt nie przepracował tylu godzin, co wspomniany. Ta sprawa wymaga wyjaśnienia - podkreśliła.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"