Sprzedali mieszkanie, skarbówka chce 100 tys. zł. Problem tysięcy osób
Para z Mazur stanęła przed koniecznością zapłaty wysokiego podatku, mimo że przepisy umożliwiały uniknięcie opodatkowania pod warunkiem złożenia odpowiedniego oświadczenia w urzędzie. Niestety, takiego dokumentu nie złożono. Para ma zapłacić 100 tys. zł. Problem dotyczy również wielu innych osób w Polsce.
W 2011 roku małżeństwo z Mazur zamieniło swoje mieszkanie, które posiadało od czterech lat, na nowe lokum w innej miejscowości. - Zamieniali tańszą nieruchomość na droższą, nie osiągnęli żadnego dochodu, nie mogło być zatem mowy o podatku do zapłaty - opisywała "Gazeta Wyborcza".
Do podobnych sytuacji doszło w przypadku innych właścicieli nieruchomości. Rodzina z Inowrocławia musiała zapłacić 46 tys. zł, a pewnie profesor z Warszawy dostał obowiązek zapłaty 260 tys. zł.
Zapytaliśmy w Warszawie o euro. Oto co usłyszeliśmy
Problemy sięgają roku 2006, kiedy to wycofano ulgę mieszkaniową, zastępując ją ulgą meldunkową. Ta pierwsza obowiązywała w latach 2007-2008 i umożliwiała uniknięcie podatku pod warunkiem złożenia oświadczenia o zamieszkaniu w lokalu przez 12 miesięcy przed sprzedażą. Brak takiego oświadczenia skutkował obowiązkiem zapłaty 19 proc. podatku od wartości nieruchomości sprzedanej w terminie krótszym niż 5 lat od nabycia.
Problem tysięcy Polaków
Wiele osób nie było świadomych konieczności złożenia oświadczenia. Informacje nie były przekazywane przez notariuszy ani urzędy skarbowe, a brakowało oficjalnego wzoru dokumentu. Ministerstwo Finansów podało, że niemal 19 tys. podatników, którzy korzystali z ulgi meldunkowej, nie złożyło wymaganego oświadczenia.
W lipcu 2025 roku Trybunał Konstytucyjny uznał te przepisy za niezgodne z Konstytucją. Ministerstwo Finansów poinformowało wówczas "Gazetę Wyborczą", że analizuje skutki prawne wyroku, jednak żadne prace legislacyjne nie zostały podjęte.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"