"Przychodzą z workami". Biedronki tonęły w śmieciach. Jest reakcja
System kaucyjny w niektórych dyskontach w Polsce wymknął się spod kontroli. Butelki oddawane przez klientów Biedronki miały być dosłownie wszędzie. - Centrala się przeliczyła - komentuje przewodnicząca związkowców Gabriela Kaim. Sieć odpowiada.
W ubiegłym roku Biedronka podpisała umowę z Kaucja.pl. Operator jest odpowiedzialny za odbieranie odpadów objętych systemem kaucyjnym. Podczas spotkania z przedstawicielami sieci 4 marca tego roku związkowcy zauważyli jednak, że organizacja systemu jest, delikatnie mówiąc, daleka od ideału.
NSZZ Solidarność udostępniła naszej redakcji zdjęcia otrzymane od pracowników Biedronki, m.in. z województwa świętokrzyskiego. Na fotografiach widać stosy worków z pustymi butelkami. Jeden z nich sprawia wrażenie, jakby "wylewał się" z recyklomatu, inne zostały sfotografowane pod murami sklepów.
Polacy "zostali z kwitkiem". Gorzko o nowym obowiązku
Polacy przychodzą z workami butelek
Jak wynika z relacji Gabrieli Kaim, szefowej "Solidarności" w Biedronce i Dino, takie przypadki nie były odosobnione.
Centrala się przeliczyła. W umowie z operatorem wpisano odbiór kilku worków opakowań miesięcznie. Klienci zbierają jednak butelki z różnych sklepów, a Biedronka bywa miejscem oddawania ich do recyklingu. Ludzie przychodzą już nie z reklamówkami, a całymi workami butelek - podkreśla.
Obserwacje związkowców potwierdzają dane prezentowane przez sam dyskont. Biedronka podała niedawno, że w jednym ze sklepów na Podhalu klient otrzymał jednorazowo 367,50 zł kaucji. Oznaczałoby to, że do sklepu przyszedł z 735 opakowaniami opatrzonymi logo kaucyjnym.
- Obawialiśmy się, że w przypadku kontroli sanepidu na pracowników zostaną nałożone kary finansowe - słyszymy.
Kaim dodaje, że w trakcie objazdu po placówkach związkowcy znajdowali sterty butelek w bardzo różnych miejscach. Odpady leżały w przejściach ewakuacyjnych, magazynach, na paletach oraz przed sklepami.
Po spotkaniu ze związkami zawodowymi Biedronka zareagowała. Z naszych informacji wynika, że wydano dyspozycję, by odbiorem butelek do segregacji zajęły się centra dystrybucyjne. Opakowania są teraz wywożone tymi samymi transportami, które chwilę wcześniej przywożą towar do sklepu. Gabriela Kaim podkreśla, że sytuacja uległa poprawie.
Komentarz Biedronki
Największy dyskont w Polsce przyznaje, że wdrożenie systemu kaucyjnego jest jednym z największych wyzwań operacyjnych dla handlu w ostatnich latach. W przypadku Biedronki wiąże się on z jednoczesnym dostosowaniem procesów w tysiącach sklepów, w całym łańcuchu logistycznym oraz w infrastrukturze służącej do odbioru i przetwarzania opakowań.
"Od początku działania systemu skala zwrotów w naszej sieci bardzo szybko rośnie. Do połowy marca klienci oddali w sklepach Biedronki łącznie 74 mln 944 tys. opakowań objętych kaucją, korzystając z największej w Polsce sieci automatycznych butelkomatów – liczącej blisko 2 500 urządzeń. Każdego dnia przyjmujemy średnio ponad 2,5 mln opakowań, a w rekordowym dniu było to nawet prawie 5 mln" - tłumaczy Agnieszka Koc, dyrektorka ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju w sieci Biedronka.
Sieć wyjaśnia, że tak duża skala zwrotów powoduje, że obecnie pojawiają się przejściowe wyzwania logistyczne związane z odbiorem i dalszym przetwarzaniem opakowań.
Dodatkowym utrudnieniem jest przeciążenie sortowni oraz centrów rozliczeniowych, których ustalona przepustowość dziennego przyjmowania opakowań jest obecnie znacząco przekraczana przez rosnącą liczbę zwrotów. W pojedynczych przypadkach może to powodować czasowe nagromadzenie opakowań w zapleczu sklepów - zaznacza Agnieszka Koc.
"Niemniej jednak na bieżąco współpracujemy z operatorami systemu oraz partnerami logistycznymi i stale poszukujemy przejściowych rozwiązań, które pomogą usprawnić procesy logistyczne i zwiększyć częstotliwość odbiorów" - dodaje przedstawicielka Biedronki.
Kłopoty z butelkomatami
Jak pisaliśmy w WP Finanse, problemy z odbiorem butelek nie ograniczają się wyłącznie do nadmiaru opakowań oddawanych przez klientów. Pojawiają się również trudności w korzystaniu z recyklomatów. W wielu sklepach sieci urządzenia ulegają częstym awariom.
W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Przemysław Stęślik z dostawcy butelkomatów RVM Systems zwracał uwagę, że kłopoty techniczne wynikają z niskiej świadomości klientów, którzy próbują umieszczać w maszynach opakowania niekaucyjne i inne odpady.
"Obecne wyzwania są w dużej mierze związane z szybkim wdrożeniem systemu depozytowego w krótkim czasie. Wolumeny zwrotów znacząco wzrosły, podczas gdy instalacja recyklomatów wciąż trwa. Od początku roku do recyklomatów TOMRA trafiło ponad 36 milionów opakowań objętych systemem kaucyjnym. Większa liczba zwracanych opakowań naturalnie generuje częstszą konieczność opróżniania pojemników i utrzymania maszyn w czystości" - zwracał uwagę inny dostawca - firma Tomra Collection Polska.
Kontrowersje wzbudza również wolne tempo wprowadzania recyklomatów do użytku. W ubiegłym roku Biedronka zapowiadała instalację 3 tys. butelkomatów. W niektórych dyskontach klienci wciąż muszą jednak wzywać pracownika lub kierownika sklepu, który skanuje kod kreskowy z opakowania i umieszcza butelkę w kartonowym pudle. Takie rozwiązanie nie podoba się nie tylko klientom, ale również kasjerom, którzy po wejściu w życie systemu kaucyjnego zostali obarczeni dodatkową pracą.
Obecnie sieć zastrzega, że docelowo automaty zostaną zainstalowane w sklepach, "w których warunki lokalowe na to pozwalają".
Adam Sieńko, dziennikarz WP Finanse i money.pl