Straszą kontrolami i mandatami. Oto co może spółdzielnia
Informacje pojawiające się w mediach o możliwych grzywnach za odłączanie grzejników wywołują wiele emocji. Czy faktycznie grożą nam mandaty za oszczędzanie na ogrzewaniu?
Coraz częściej słyszy się w mediach o kontrolach, które spółdzielnie mieszkaniowe mogą prowadzić w domach, i o potencjalnych karach finansowych za wyłączone grzejniki. Według pojawiających się informacji, spółdzielnie mogą nakładać kary do 500 zł. Czy te doniesienia są jednak prawdziwe?
Każdego roku temat powraca i eksperci znów dyskutują o ewentualnych sankcjach. Niedawno media donosiły, że spółdzielnie mieszkaniowe rozpoczęły kontrolowanie temperatury w lokalach, z uwagi na lokatorów, którzy obniżają ustawienia grzejników w zimie, aby zmniejszyć rachunki. Takie działania jednak mogą skutkować grzywnami do 500 zł, ponieważ prowadzą do zwiększonych kosztów ogrzewania sąsiednich mieszkań.
Kilka miesięcy temu mówili o kurniku. Zapytaliśmy w Wilanowie o Dino
Jak tłumaczą przedstawiciele spółdzielni z Olsztyna, nie ma potrzeby przeprowadzania kontroli w mieszkaniach z zakręconymi grzejnikami. Opłaty są rozliczane na podstawie aktualnych przepisów i regulaminów.
To rzeczywisty problem, ponieważ w ten sposób koszty ogrzewania wzrastają dla sąsiadów - wyjaśnia w rozmowie z jednym z dzienników ekspert.
W rzeczywistości historie o karach do 500 zł mają swoje korzenie w przeszłości. Dotyczą przypadku, w którym mieszkanka jednego z gdyńskich osiedli musiała ponieść wyższy koszt za przykręcenie kaloryferów, co interpretowane było jako kara za oszczędzanie, mimo że nie naruszyła ona żadnych przepisów.
Wyjaśniamy, skąd mit o mandatach
Rachunki za ogrzewanie składają się z stałej części, zależnej od powierzchni mieszkania, oraz części zmiennej, dotyczącej rzeczywistego zużycia. Zasady obliczania tych opłat reguluje wewnętrzny regulamin spółdzielni, który musi być zgodny z obowiązującymi przepisami.
Zgodnie z wprowadzonymi przez rząd PiS modyfikacjami, nawet osoby, które nie ogrzewają swoich mieszkań, muszą pokrywać część kosztów utrzymania minimalnej temperatury. Choć sytuacja taka nie jest formalnie karą, ci, którzy wyłączają grzejniki, muszą wnosić określone opłaty.
Rozporządzenie ministra infrastruktury określa minimalną temperaturę w mieszkaniach, ustalając, że w pomieszczeniach przeznaczonych na stały pobyt ludzi temperatura nie powinna spaść poniżej 20 stopni Celsjusza.
W przypadku pojawiających się nieporozumień w rozliczeniach, mieszkańcy mogą zgłosić się do zarządcy budynku celem wyjaśnienia sprawy. Gdy porozumienie okaże się niemożliwe, istnieje możliwość dochodzenia swoich praw na drodze sądowej.
Źródło: WP Finanse, money.pl, fakt.pl