Konsekwentne apele rządu, szefa banku centralnego i ekonomistów do zagranicznych inwestorów i środowisk finansjery o nie wrzucanie Polski do jednego worka z Ukrainą, krajami bałtyckimi, czy Węgrami, bo sytuacja gospodarcza naszego kraju jest znacznie lepsza, zdają się w końcu przynosić skutek.