Tusk: jak trzeba będzie państwo zapłaci wynagrodzenia stoczniowcom

Jeżeli Stocznia Gdańska zostanie postawiona w stan upadłości, to państwo
wypłaci stoczniowcom zaległe wynagrodzenia i będzie dla nich szukać pracy

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP / Radek Pietruszka

Tusk zapowiedział, że państwo weźmie na siebie odpowiedzialność za wypłacenie zaległych wynagrodzeń. "Będziemy starali się wykorzystać wszystkie dostępne narzędzia, żeby ludziom pomóc. Ale ja nie podejmę decyzji, że będziemy dosypywali bez końca pieniądze ukraińskiemu właścicielowi. Przecież ludzie by się za to na mnie w Polsce wściekli" - ocenił Tusk.

Dodał, że jeszcze w czwartek o stoczni będzie rozmawiał z ministrem skarbu i szefem Agencji Rozwoju Przemysłu. Premier zobowiązał ich, by przekazali bardzo precyzyjne informacje o rodzajach pomocy i wsparcia, którą stocznia otrzymała i o prawdziwej sytuacji Stoczni Gdańskiej. Premier poinformował, że chce się dowiedzieć, czy prawdą jest to, co mówią związkowcy; iż tylko dobra lub zła wola rządu zdecyduje o przyszłości Stoczni.

"Dla mnie absolutnie kluczowa jest przyszłość ludzi. Na pewno nie mogą zostać bez wynagrodzenia. Jeżeli właściciel nie zapłaci, stocznia będzie w upadłości, to my na pewno zapłacimy zaległe wynagrodzenia i będziemy szukali miejsc pracy" - mówił.

Premier powiedział, że od wielu lat stocznia ma właściciela prywatnego, a obecność ARP, która ma 25 proc. udziałów w stoczni, jest obecnością pasywną. "Pełną odpowiedzialność za Stocznię Gdańską ma właściciel prywatny" - podkreślił premier.

Przyznał, że przez lata rząd używał wielokrotnie różnych narzędzi wobec stoczni, w tym pomocy finansowej. Zaznaczył, że to nie były jednak pieniądze rządu, ale podatników. Zdaniem premiera już dawno pojawiło się pytanie, na ile można używać pieniędzy polskiego podatnika do ratowania poszczególnych firm i miejsc pracy.

"Uważam, że nie powinniśmy być więźniami żadnej ortodoksji w tej kwestii. Jeśli można użyć publicznych pieniędzy rozsądnie, tzn. tak, że dzięki temu na dłuższy czas ratujemy miejsca pracy, to warto to robić" - zadeklarował premier.

Według premiera obecna kondycja stoczni to efekt wcześniejszych decyzji politycznych, nadzwyczaj silnej pozycji związków zawodowych i właściciela ukraińskiego. Zdaniem Tuska decyzja o przewłaszczeniu stoczni była decyzją czysto polityczną nie opartą na jednoznacznym rachunku ekonomicznym.

W czwartek załoga Stoczni Gdańsk, która domaga się wypłaty zaległych wynagrodzeń, zawiesiła po kilku godzinach rozpoczęty rano strajk.

Stocznia Gdańsk ma kłopoty finansowe. Pracownicy od maja otrzymują wynagrodzenie w ratach. "Niestety, zabrakło pieniędzy w kasie firmy. Nic nie wiem o blokadzie konta, czy zajęciu pieniędzy firmy przez komornika. Prawda jest taka, że Stocznia Gdańsk przeżywa od wielu miesięcy problemy finansowe, bolejemy nad tym. Dziś poszły przelewy do 700-osobowej grupy pracowników, a reszta załogi, ok. 500 osób, otrzyma pieniądze w poniedziałek" - mówił PAP rzecznik prasowy ukraińskiego udziałowca stoczni Jacek Łęski.

Stocznia należy do dwóch akcjonariuszy - 75 proc. akcji ma kontrolowana przez ukraińskiego właściciela Siergieja Tarutę spółka Gdańsk Shipyard Group, a 25 proc. należy do ARP. Udziałowcy od kilku miesięcy nie mogą dojść do porozumienia w sprawie sposobu poprawy sytuacji zakładu.

Na początku września do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego Gdańsk Północ wpłynął wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni. Złożył go wierzyciel, firma Techwind z Banina koło Gdańska, której stocznia zalega ok. 250 tys. zł. W minionych kilku miesiącach to już drugi wniosek o ogłoszenie upadłości stoczni w Gdańsku. W przypadku poprzedniego wierzyciela, stocznia uregulowała swoje zaległości.

Na początku lipca WZA stoczni nie przyjęło planu ratowania zakładu. Gdańsk Shipyard Group zaproponowała wówczas, by podwyższyć kapitał zakładowy spółki o 85 mln zł, z czego 64 mln zł miałby przekazać większościowy udziałowiec, a 21 mln zł - mniejszościowy, czyli Agencja. ARP nie zgodziła się na przyjęcie takiej uchwały. Od 2004 r. pomoc publiczna dla stoczni wyniosła 555 mln zł. (PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Szukają Polaków do pracy na słonecznej Malcie. Dopłacą do wyprowadzki
Szukają Polaków do pracy na słonecznej Malcie. Dopłacą do wyprowadzki
Plaga kradzieży w Niemczech. Kaufland znalazł na to sposób
Plaga kradzieży w Niemczech. Kaufland znalazł na to sposób
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 16.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 16.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 16.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 16.01.2026
Nowa metoda kradzieży z konta. BLIK zabrał głos
Nowa metoda kradzieży z konta. BLIK zabrał głos
Idą do Action, potem sprzedają w internecie. Tak zarabiają Polacy
Idą do Action, potem sprzedają w internecie. Tak zarabiają Polacy
Uciekał przed policją. Wyrzucił sejf z gotówką. Ogromna kwota
Uciekał przed policją. Wyrzucił sejf z gotówką. Ogromna kwota
Mamy nowego lottomilionera. Zarobił fortunę
Mamy nowego lottomilionera. Zarobił fortunę
Wielkie zwolnienia u szwedzkiego giganta. Pracę straci 1600 osób
Wielkie zwolnienia u szwedzkiego giganta. Pracę straci 1600 osób
Organizują chrzciny. Rozważają Wars. Muszą wziąć pożyczkę z banku
Organizują chrzciny. Rozważają Wars. Muszą wziąć pożyczkę z banku
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇