Z Omanu do Polski. Tyle kosztuje lot prywatnym samolotem
Z powodu trwającej wojny między USA, Izraelem i Iranem wielu przewoźników lotniczych odwołało loty do i z krajów Bliskiego Wschodu. Chaos w lotnictwie zwiększa zainteresowanie agencjami lotniczymi i firmami organizującymi loty prywatnymi samolotami. Sprawdzamy, ile kosztuje taka podróż.
Według Agencji Reutera od 28 lutego do 2 marca w siedmiu krajach Bliskiego Wschodu odwołano ponad 6 tys. lotów, z czego około 3 tys. w Dubaju (kod IATA: DXB). W efekcie wielu turystów utknęło na lotniskach lub w hotelach, szukając alternatywnych sposobów powrotu.
"Pic na wodę". Polacy o nowym pomyśle prezydenta Nawrockiego
Uciekają z Bliskiego Wschodu. Tyle płacą za lot
Niepewność w regionie sprawiła, że wzrosło zainteresowanie usługami firm organizujących prywatne przeloty. Marlena Wróbel, broker lotniczy oraz właścicielka firmy Mocca Jet, przekazuje w rozmowie z WP Finanse, że w ostatnich dniach zrealizowała loty na trasach: Maskat-Warszawa, Maskat-Ateny, Maskat-Stambuł, a także Dubaj-Ateny i Dubaj-Stambuł. Możliwe są także loty z Rijadu i Abu Dhabi.
Koszt przelotu prywatnym samolotem zależy przede wszystkim od długości trasy oraz wielkości samolotu.
- Cena zaczyna się od 30 tys. dolarów za fotel, przy opcji współdzielenia pokładu. Jeżeli jest samolot na wyłączność i leci bezpośrednio do Europy, to koszt od 150 tys. dolarów do 250 tys. dolarów w zależności od wielkości samolotu - mówi w rozmowie z WP Finanse Marlena Wróbel, broker lotniczy oraz właścicielka firmy Mocca Jet.
Jak dodaje, firmy działające w branży lotnictwa prywatnego są przygotowane na funkcjonowanie w warunkach kryzysowych.
- Sytuacja jest na tyle zmienna, że liczy się każda minuta naszych działań, by zorganizować dostępne połączenia w możliwie najkrótszym czasie. Od soboty zmobilizowaliśmy wszystkie nasze dostępne zasoby (tj. kontakty z operatorami samolotów, narzędzia do globalnego systemu rezerwacji biletów, cały nasz team do obsługi podróżnych) - podkreśla Marlena Wróbel.
"Odbieram telefony średnio co 2 minuty"
Podobne doświadczenia ma Paweł Kozłowiecki z agencji Born To Fly, która organizuje loty indywidualne i biznesowe. Jak mówi, liczba próśb o pomoc w rezerwacji biletów w ostatnich dniach jest ogromna.
- Odbieram telefony od zdesperowanych osób, które chcą jak najszybciej wylecieć, średnio co dwie minuty - mówi WP Finanse Paweł Kozłowiecki.
Jego zdaniem w obecnej sytuacji problemem nie zawsze jest sam zakup biletu, ale to, czy lot rzeczywiście się odbędzie. Dodatkowym utrudnieniem - jego zdaniem - jest kontakt z przewoźnikami.
- Skala odwołań jest ogromna. W samych Emiratach od 1 do 4 marca odwołano kilka tysięcy lotów. Na Bliskim Wschodzie podejrzewam, że może to być od 15 do 20 tysięcy odwołanych połączeń - twierdzi.
"Miejsca w samolotach pojawiają się i znikają"
Kozłowiecki wskazuje na bardzo szybkie tempo zmian w systemach rezerwacyjnych.
- Wczoraj mieliśmy sytuację z grupą siedmiu osób. Musieliśmy wprowadzić dane paszportowe wszystkich pasażerów. Samo przepisanie tych informacji zajmuje czas i okazało się, że zanim zdążyliśmy wprowadzić wszystkie dane, bilety już znikały z systemu. W swojej karierze jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, w której pojedyncze miejsca w samolotach pojawiają się i znikają w tak szybkim tempie - opowiada.
Mimo trudności, udało się doprowadzić do tego, że klienci dotarli do Warszawy i do innych krajów Europy. - Jednej z klientek wysłałem kartę pokładową w momencie, gdy wchodziła już na lotnisko. Bilety wystawialiśmy w czasie, kiedy jechała taksówką. Pani wylądowała w Warszawie FlyDubai o 5:50 - to było przedwczoraj (tj. 3 marca). Był to pierwszy samolot z Emiratów, który wtedy przyleciał do Polski. To są sytuacje zupełnie wyjątkowe - podkreśla.
Na to trzeba uważać
Przedstawiciele branży lotniczej podkreślają, że w obecnej sytuacji szczególnie ważna jest ostrożność i dokładna weryfikacja warunków umowy przy organizowaniu prywatnych przelotów. - Warto unikać podpisywania kontraktów, które nie wskazują konkretnej daty lotu ani nie potwierdzają uzyskania wymaganych zezwoleń - mówi Marlena Wróbel.
- Bardzo ważne jest, że realną gwarancję wykonania lotu może zapewnić wyłącznie operator, który posiada już potwierdzone pozwolenia operacyjne oraz przydzielony slot startowy dla lotu nieregularnego. To właśnie te formalne elementy przesądzają o możliwości realizacji przelotu - mówi Marlena Wróbel.
W obecnej sytuacji decydujące znaczenie ma także tempo podejmowania decyzji. - Sytuacja jest na tyle nietypowa, że w ciągu pół godziny mogą zgłosić się do mnie cztery czteroosobowe rodziny. Ja znajduję cztery miejsca na wylot do Europy - bez gwarancji konkretnego lotniska - a chętnych jest szesnaście osób. Jeżeli ktoś nie jest w stanie szybko podjąć decyzji, moim obowiązkiem jest zaproponować te miejsca kolejnym osobom. Nie mogę czekać, aż ktoś będzie się zastanawiał - zwraca uwagę Kozłowiecki.
Marlena Wróbel podkreśla, że w systemie zarządzania ruchem lotniczym pierwszeństwo zawsze przysługuje rejsom obsługiwanym przez regularne linie lotnicze. - Mimo tych ograniczeń, w ostatnich dniach udało nam się z powodzeniem zorganizować i przeprowadzić kilka lotów prywatnymi samolotami - podsumowuje.
Paulina Master, dziennikarka WP Finanse