WAŻNE
TERAZ

Operacja USA na Atlantyku. Celem rosyjski tankowiec

WIG20 w drodze do 2400 punktów

Trwająca od trzech sesji zwyżka indeksu największych spółek narobiła bykom apetytu. Jednak by go zaspokoić, muszą zdobyć się na wysiłek przepchnięcia WIG20 powyżej 2400 punktów i utrzymania go powyżej tego poziomu nieco dłużej, by przygotować się do kolejnej szarży. Dziś, dzięki kolejnej dobrej sesji za oceanem, warunki do ataku powinny być sprzyjające.

Obraz
Źródło zdjęć: © GPW

Trwająca od trzech sesji zwyżka indeksu największych spółek narobiła bykom apetytu. Jednak by go zaspokoić, muszą zdobyć się na wysiłek przepchnięcia WIG20 powyżej 2400 punktów i utrzymania go powyżej tego poziomu nieco dłużej, by przygotować się do kolejnej szarży. Dziś, dzięki kolejnej dobrej sesji za oceanem, warunki do ataku powinny być sprzyjające.

Zachowanie wskaźnika naszych blue chips sugeruje, że być może nasz rynek najgorsze ma już na razie za sobą. WIG20 zaliczył 300 punktową korektę, oznaczającą spadek o 11 proc., więc trudno się dziwić, że byki wreszcie się otrząsnęły i wzięły za obronę swoich racji. Obrona zaczęła się w miniony piątek od nieśmiałej i mocno selektywnej zwyżki największych spółek. Pod względem jej skali wyróżniały się wówczas rosnące o ponad 2 proc. akcje Pekao, pod względem obrotów, zwyżkujące o skromne 0,8 proc. walory PKO. Z tego punktu widzenia trudno uznać za przypadek, że papiery obu tych banków były liderami wczorajszej sesji, rosnąc po 2,5-3 proc. A jeśli dodamy do tego niemal równie dynamiczny ruch na walorach mBanku i Banku Handlowego, mamy jasność, kto i co stoi za odreagowaniem niedawnych spadków. Niestety, sądząc po zachowaniu papierów Pekao na końcowym fixingu, czyli zejściu z 3 proc. zwyżki na 0,3 proc. spadek, nie mamy jasności, jak ten bankowy rajd się skończy.

Z jednej strony jest więc coraz silniejsza nadzieja na przynajmniej śmielsze odreagowanie, z drugiej zaś strony narastająca obawa, czy byki nie rozbiją się o wspomniany poziom. Sytuacja jest w przypadku większości wiodących spółek jest wciąż tak chwiejna i dynamiczna, że na jej wyjaśnienie trzeba jeszcze trochę poczekać. W poniedziałek wydawało się, że do gry o zwyżkę wchodzą też mocno ostatnio przecenione spółki surowcowe i energetyczne, ale w ich przypadku zapał popytu na razie okazał się niezbyt trwały, a zmienność nastrojów widać bardzo dobrze choćby na papierach PGNiG, w przypadku których rynek płynnie przechodzi od 3 proc. spadków do 3 proc. zwyżek. Mniej odpornym nerwowo graczom można radzić pozostanie z boku, nim kierunek ruchu się wyklaruje.

Podwyższona zmienność, zarówno co do skali, jak i kierunku zmian, nie jest ostatnio tylko naszą specjalnością. Podobnie silne wahania od dwóch dni mają miejsce na Wall Street. W poniedziałek nowojorski parkiet straszył przekraczającymi 1 proc. spadkami, wczoraj niemal w całości je skorygował. Różnica polega na tym, że w Warszawie ta przepychanka toczy się blisko lokalnego dołka, a za oceanem w okolicach historycznego szczytu. Niebezpieczeństwo wynika z tego, że amerykańskie indeksy idą w górę bez poważniejszej korekty już od kilku miesięcy, a jak się w niej znajdą, to i naszym bykom nie będzie łatwo o punkty.

Warto więc patrzeć na to, co dzieje się za oceanem. A będzie na co, bowiem właśnie rozpoczął się tam sezon publikacji wyników finansowych spółek, dziś opublikowana zostanie Beżowa Księga, czyli okresowy raport Fed o stanie perspektywach amerykańskiej gospodarki, a za kilkanaście dni znów aktualna stanie się kwestia limitu zadłużenia amerykańskiego rządu.

Warto też spoglądać na zachowanie się indeksów, które niestety są nam wciąż bliższe, niż S&P500, czy DAX. Dziś na godzinę przed końcem handlu indeks w Szanghaju zniżkował o 0,3 proc. Na pozostałych giełdach azjatyckich przeważały jednak dobre nastroje. W Bombaju zwyżka sięgała 1 proc., a Nikkei rósł o niemal 2,5 proc. Kontrakty na amerykańskie i europejskie indeksy zachowywały się neutralnie, nie sugerując większych emocji na początku sesji.

Roman Przasnyski, Open Finance

| Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania. |
| --- |

Wybrane dla Ciebie
Bez tego nie wjedziesz do Gruzji. Zmiany od 1 stycznia
Bez tego nie wjedziesz do Gruzji. Zmiany od 1 stycznia
Lotniskowy paraliż w kolejnym kraju. Odwołano 40 lotów
Lotniskowy paraliż w kolejnym kraju. Odwołano 40 lotów
Oddali za złotówkę. Odkupili za miliony. Oto co stanie się z wieżą
Oddali za złotówkę. Odkupili za miliony. Oto co stanie się z wieżą
Upada największy producent obuwia dziecięcego w Polsce. Sąd zdecydował
Upada największy producent obuwia dziecięcego w Polsce. Sąd zdecydował
Sprzedali mieszkanie, skarbówka chce 100 tys. zł. Problem tysięcy osób
Sprzedali mieszkanie, skarbówka chce 100 tys. zł. Problem tysięcy osób
Rząd wypłaca nawet 30 tys. Chce zakończyć program. Brakuje chętnych
Rząd wypłaca nawet 30 tys. Chce zakończyć program. Brakuje chętnych
Emerytura wyższa o 2 tys.? Wniosek trzeba złożyć w tych miesiącach
Emerytura wyższa o 2 tys.? Wniosek trzeba złożyć w tych miesiącach
Dres Maduro hitem internetu. Ile kosztuje? Prawie się wyprzedał
Dres Maduro hitem internetu. Ile kosztuje? Prawie się wyprzedał
Zlikwidowali "fabrykę" papierosów. Towar warty ponad 12 mln zł
Zlikwidowali "fabrykę" papierosów. Towar warty ponad 12 mln zł
Sylwester przelał czarę goryczy? Na Podhalu chcą srogich kar
Sylwester przelał czarę goryczy? Na Podhalu chcą srogich kar
Polacy kupili 15 tys. mieszkań w Hiszpanii. Nie wszyscy zyskali
Polacy kupili 15 tys. mieszkań w Hiszpanii. Nie wszyscy zyskali
Wojna o quady na Podhalu. Doszło do ataku. Rusza proces
Wojna o quady na Podhalu. Doszło do ataku. Rusza proces
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥