Trwa ładowanie...
djxb6dn

Wrocławskie MPK zmienia zdanie. Kierowcy jednak nie będą musieli rozwozić paczek

Wrocławscy motorniczy i kierowcy autobusów mieli się włączyć w mikołajkową akcję dowożenia prezentów niesłyszącym i niedowidzącym dzieciom. Część pracowników MPK się jednak zbuntowała. Przypomnieli sytuację z podłożoną bombą właśnie w autobusie wrocławskiego MPK. I firma się z akcji wycofała.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Trzy lata temu student wniósł do autobusu we Wrocławiu bombę w paczce. - Dlatego tak się boimy tej akcji - mówią kierowcy z MPK
Trzy lata temu student wniósł do autobusu we Wrocławiu bombę w paczce. - Dlatego tak się boimy tej akcji - mówią kierowcy z MPK (East News, Fot: JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS)
djxb6dn

Wrocławskie MPK włączyło się w akcję "Zobacz mnie i zostań moim Mikołajem". W jej ramach każdy miał mieć możliwość zostawienia motorniczemu lub kierowcy autobusu paczki na dowolnym przystanku. Następnie prezenty mikołajkowe miały trafiać do niewidomych i niesłyszących dzieci.

Szybko się jednak okazało, że część pracowników MPK się przeciw temu buntuje. - Nie wiemy przecież, co tak naprawdę jest w paczkach - tłumaczyli. I przypominali, że trzy lata temu pasażer wrocławskiego autobusu linii nr 145 zostawił w nim paczkę z ładunkiem wybuchowym. Kierowca zareagował wtedy szybko i wyniósł pakunek na przystanek. Gdyby nie jego czujność, sprawa mogłaby się skończyć tragicznie.

W efekcie Związek Zawodowy Pracowników Komunikacji Miejskiej RP zaprotestował przeciw obowiązkowemu odbieraniu paczek przez pracowników wrocławskiego MPK. A działająca przy spółce "Solidarność", choć nazwała ideę "piękną", to narzekała, że nie było w tej sprawie dialogu z kierowcami i motorniczymi.

djxb6dn

Obejrzyj: Już czas pomyśleć jak mądrze zamknąć rok podatkowy

W efekcie prezes MPK postanowił zmienić reguły akcji. Nie będzie jednak odbierania paczek na przystankach.

"Biorąc pod uwagę protest jednego ze związków zawodowych oraz niektórych prowadzących, podjąłem decyzję o rezygnacji ze zbierania paczek przez naszych kierujących" - czytamy w oświadczeniu Krzysztofa Balawejdera.

djxb6dn

Jak jednak zapewnia, prezenty będzie można teraz przynosić do siedziby MPK.

"Nasza spółka nie wycofuje się z pomagania potrzebującym. Dlatego każdy, kto chce dołączyć do akcji, wciąż może zostawić swoją paczkę w Biurze Obsługi Pasażera MPK przy ul. Prusa 75-79. Ja już prezenty przygotowałem. Wierzę, że wśród dostarczonych paczek znajdą się te kupione przez wszystkich protestujących w internecie pracowników" - dodał Balawajder.

Prezes MPK Wrocław nie kryje jednak swojego żalu do związkowców z ZPKM RP. "Wyrażam ubolewanie, że organizacja związkowa wykorzystuje zaangażowanie społeczne firmy i jej pracowników do prowadzenia wojny z zarządem MPK" - pisze prezes.

Czytaj też: Kierowcy autobusów i motorniczowie potrzebni w całej Polsce. Tylko w Łodzi ponad 100 wakatów

djxb6dn

Prezenty dla potrzebujących dzieci. Kierowcy przeciwni

A co na temat oryginalnego pomysłu władz MPK myślą sami kierowcy i motorniczy? Z kilkoma z nich porozmawiali nasi wrocławscy reporterzy.

- Mam postawić wielkiego pluszaka, żeby mi lusterko zasłaniał? Poza tym dopiero mieliśmy bombę w autobusie, słyszał pan? Nie wiem, czy ja bym przyjęła taką paczkę nie wiadomo skąd - mówiła nam kierująca wrocławskim tramwajem pani Katarzyna.

- Gdzie ja niby miałbym to trzymać? Może w tramwajach byłoby miejsce, ale nie tutaj. Rzuciłbym to, żeby się walało po całym autobusie? My naprawdę tu nie mamy miejsca na żadne paczki - mówił z kolei pan Tomasz, doświadczony kierowca autobusu.

Inni kierowcy oburzali się, że "nie są kurierami" i "wożenie paczek nie należy do ich obowiązku".

Czytaj też: Transport publiczny nie taki straszny, jak go liczą.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

djxb6dn

Podziel się opinią

Share
djxb6dn
djxb6dn