Trwa ładowanie...

Zarabiają na samotności. Swatanie popłaca

Świat zmienia się w błyskawicznym tempie, wraz ze zmianami przychodzi kres kolejnych profesji. Swatki przetrwały. Pomagały naszym babciom, mamom, pomagają również najmłodszemu pokoleniu. Na czym właściwie polega ich profesja i dlaczego ich usługi cieszą się tak ogromną popularnością?
Share
Zarabiają na samotności. Swatanie popłaca
Źródło: Thinkstock
d3z1ieg

Swatanie to bardzo trudna praca. Do wykonywania, której nie potrzeba żadnego dyplomu. Nie istnieją żadne szkoły ani kursy. To, co jest w tym zawodzie konieczne, to przede wszystkim intuicja. Przydaje się również wiedza psychologiczna. Sprostanie niezwykle wysokim wymaganiom i gra uczuciami klientów to naprawdę ryzykowne zajęcie –.

*Jak dziś działają swatki? *

Portale randkowe, flirty na gadu gadu i portale społecznościowe. Do tego imprezy, puby, kluby i znajomi. Jak się okazuje nie zagrażają swatkom. Te mają się dobrze. Nieszczęśliwych singli, osób które potrzebują profesjonalnej pomocy w znalezieni swojej drugiej połówki przybywa. Imprezy, niezobowiązujące wydarzenia kulturalne, spotkania. To kluczowe elementy życia zawodowego każdej swatki. Tu nie tylko można poznać wartych zeswatania singli. W takich okolicznościach buduje się całe sieci kontaktów i kojarzy pary. Zazwyczaj swatki mają własne biura i prowadzą zwykłą działalność gospodarczą.
Do takiego biura trzeba się zapisać. Potrzebny jest dowód tożsamości. Trzeba podać wszystkie dane wraz z adresem zamieszkania. Klienci wypytywani są o wiek, wykształcenie, zainteresowania i oczekiwania. Jak u lekarza, wszystko pozostaje tajemnicą zawodową. Danych się nie ujawnia. Są ściśle tajne. Ewentualnych partnerów wybiera się z anonimowych katalogów. Sposoby na swatanie

d3z1ieg

Anna i Przemek poznali się właśnie poprzez pomoc profesjonalnej swatki. Dziś są szczęśliwym małżeństwem. Choć na początku mieli spore opory przez skorzystaniem z takiej pomocy, w tej chwili nie żałują niczego. Wierzą, że gdyby nie swatka, nie poznaliby siebie, a przecież łączy ich prawdziwa, głęboka miłość.

- Dużo nas decyzja pójścia do specjalistki kosztowała, ale opłacało się. Zanim się poznaliśmy, mieliśmy kilka spotkań z innymi, ale jakoś nie wychodziło – opowiada Ania i Przemek - Po kilku naszych spotkaniach w biurze, kawiarni, coś zaiskrzyło. Jesteśmy już ze sobą 4 lata, a po ślubie 3. Jesteśmy bardzo wdzięczni Pani Magdzie, że udało jej się nas skojarzyć. Była gościem na naszym ślubie.
Sposoby na swatanie jest mnóstwo. Można kojarzyć poprzez stosowanie testów, ustalanie profilu osobowościowego klientów. Dobór potencjalnego partnera odbywa się na zasadzie kojarzenia podobnych profili. Tym zajmuje się komputer z małą ingerencją swatki.

- Prowadzę tradycyjne biuro, korzystam z komputera, ale bez przesady. Wierzę w swoją intuicję. Pary kojarzę po rozmowie, z reguły się nie mylę. W swojej dotychczasowej karierze, a pracuję w tym zawodzie 10 lat, udało mi się zeswatać kilkadziesiąt par – wyjaśnia Magda Cybulska, dla której swatanie to bardziej hobby niż zawód – Pieniądze mam z tego różne. Raz jest lepiej a raz gorzej. Zależy od sezonu, okresu. Biuro prowadzę sama wiec spokojnie starcza mi do pierwszego.

Kto korzysta?

Po pomoc idą wszyscy. W biurach matrymonialnych można spotkać biznesmenów, ludzi po rozwodach. Tych, którzy stracili swoich partnerów, i tych którzy mają złamane serca. Zdarzają się nawet rodzice, którzy zatroskani o los swoich dzieci, chwytają się każdego sposobu, aby zapewnić im godną przyszłość.

d3z1ieg

- Przychodzą do mnie różni ludzie – tłumaczy Magda Cybulska - Zdarzają się żonaci mężczyźni, ale rezygnują, gdy proszę ich o okazanie dowodu tożsamości. Zresztą w tym zawodzie trzeba uważać kto przychodzi i po co. Niektórzy traktują moje biuro jak dom publiczny. Może dlatego, że mieści się na drugim piętrze zwykłej kamienicy. Pomyłki bardzo mnie denerwują. Nawet kiedy próbuję wytłumaczyć, że to pomyłka, zdarza się, że jestem brana mało poważnie. Taki jeden z drugim po prostu mi nie wierzy i myśli, że biuro matrymonialne to przykrywka do „prawdziwej” działalności. Kiedy staram się pozbyć natrętów, bywają bardzo nieprzyjemni. No ale cóż, taki chyba urok tej pracy. Staram się tym nie przejmować i robić swoje.

Czasem Panią Magdę odwiedzają bardzo leciwi klienci, którzy pierwszą młodość maja już dawno za sobą. Im też udaje się pomóc.

- Zeswatałam 75 letniego dziadka z 73 letnią babcią i jestem z tego bardzo dumna. Oboje już dawno stracili swoich małżonków i samotność zaczęła im bardzo doskwierać. Muszę przyznać, że w tym wieku łączenie w pary wcale nie jest proste. Ludzie starsi mają swoje przyzwyczajenia i nawyki i nie idą na ustępstwa tak łatwo jak młodzi. Jak widać jednak każdy potrzebuje miłości, niezależnie od wieku. Czy na swataniu można zarobić?

W Bydgoszczy w „Razem” - z korzystania z ogólnopolskiej internetowej bazy osób przez 80 dni, indywidualne kontakty z doradcą, który zasugeruje, jaki profil warto wybrać, trzeba zapłacić 199 zł - donosi Expres Bydgoski. Toruńskie biura liczą sobie od 240 zł (roczna opłata w Eko Eureka) do 340 zł, jednorazowa opłata „do skutku”, w Sekrecie. Przy czym w tym biurze za trzecią i kolejne oferty trzeba płacić 10 zł. Jeżeli chcemy rozpocząć karierę w tej dziedzinie, należy starannie przemyśleć plan działania. Kto chce na swataniu zarabiać powinien o kilku zasadach pamiętać.

d3z1ieg

Biuro powinno znajdować się w centrum miasta i z łatwym dojazdem. Żeby nie kojarzyło się nikomu z agencją towarzyską. Najlepiej jak będzie umiejscowione w biurowcu, ewentualnie na parterze kamienicy, z dużym szyldem. Musimy pamiętać o wydzieleniu z biura, przytulnego pomieszczenia do spotkań.
Wyposażenie biura, w zależności od rodzaju sprzętu, który chcemy posiadać, będzie kosztowało nas między 15 a 25 tys. zł.
Licencja * - którą trzeba wykupić, to koszt od 4 do nawet 9 tys. zł. Comiesięczna opłata licencyjna stała kosztuje od 300 do 600 zł. Otrzymuje się za to oferty matrymonialne z całego kraju.
*
Oferta
musi być różnorodna, adresowana do różnej klienteli. Klientami biur bywają ludzie młodzi i seniorzy, dlatego oferta musi być uniwersalna i nie można nastawiać się np. tylko na VIP-ów.

Z góry należy się nastawiać na to, że prowadzenie biura nie przyniesie kokosów. Są okresy lepsze, z reguły letnie i przedświąteczne, kiedy ruch w biurze jest większy. Ale wtedy zarabia się na miesiące chude, kiedy wpływy nie starczają nawet na bieżące opłaty. Z doświadczeń dłużej działających biur wynika, że inwestycja zwraca się z reguły dopiero po roku.

JK

d3z1ieg

Podziel się opinią

Share
d3z1ieg
d3z1ieg