Trwa ładowanie...

Złamane wsparcie

Pierwsze godziny dzisiejszej sesji odbywały się po zielonej stronie. WIG20 notował niewielki wzrost przy małej zmienności do godziny 14:15. Kilka minut później zaczęły się spadki na giełdach europejskich. Złamane zostały minima wczorajszej i dzisiejszej sesji i WIG20 zanurkował poniżej 2400 pkt.
Share
Złamane wsparcie
Źródło: Fotolia, Fot: Andrey Burmakin
d4hvbrh

Jeszcze rano wydawało się, że wsparcie na okrągłym poziomie 2400 pkt. może być skutecznym powodem dla odbicia notowań. WIG20 sięgnął wczoraj najniżej 2402 pkt, a potem indeksy amerykańskie zakończyły notowania na plusach. Nic dziwnego zatem, że otwarcie wypadło stosunkowo wysoko – 2415 pkt. Dwa kwadranse później odezwała się podaż, głównie na akcjach Pekao S.A., której efektem było zniwelowanie 10-cio punktowego wzrostu indeksu. Kolejne godziny indeks przemierzał horyzontalnie, aż do wspomnianego przełamania 2400 pkt. po godzinie 14-tej. Wtedy też pojawiły się zwiększone obroty, których zupełnie brakowało w trakcie poprzednich dwóch sesji. Ten zwiększony wolumen potwierdza prawdziwość przełamania wsparcia 2400 pkt. Niskie obroty w piątek były wynikiem weekendu majowego, wczorajsze były efektem święta w Londynie, ale podobnie niskie obroty widzieliśmy w pierwszych godzinach dzisiejszej sesji, aż do złamania wsparcia.

Największy spadek spośród 20-tki, obok Mbanku zanotowała Polska Grupa Energetyczna – 2,7%. To na niej odbywał się dziś największy handel, wolumen wyniósł 105 mln. Spółka ta rosła nieprzerwanie od początku roku z poziomu 16 zł do 21 zł wczoraj. Poprzednie dwie sesje nie udało się sforsować poziomu 21 zł i dziś doszło do dość dynamicznej korekty. Jak wiadomo sytuacja wokół Rosji i Ukrainy sprzyja poszukiwaniu przez UE innych źródeł energii, poza gazem i ropą, pochodzącymi z Rosji, a PGE posiada elektrownie zasilane węglem.

Wobec przełamania 2400 pkt. wydaje się, że indeks będzie podążał w najbliższych dniach nadal na południe w kierunku 2350 pkt.

Witold Zajączkowski

d4hvbrh

Podziel się opinią

Share
d4hvbrh
d4hvbrh