Czy śnieg usprawiedliwia spóźnienie do pracy? Prawniczka wyjaśnia
Zasypane drogi i brak dojazdu do pracy to problem, który zimą dotyka nie tylko kierowców, lecz także osoby korzystające z autobusów i pociągów. W takich warunkach o spóźnienie do pracy nietrudno. Czy sytuacja na drogach może być usprawiedliwieniem? Wyjaśniamy.
Ekspertka prawa pracy w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" wskazuje, że pogoda nie zawsze chroni pracownika przed konsekwencjami.
— Na pracowniku spoczywa obowiązek tego, żeby do tej pracy wybrać się po prostu wcześniej. Jeżeli widzi, że są tutaj informacje pogodowe, że będzie śnieżyca, czy że będą trudne warunki drogowe, no to powinien tak sobie zaplanować czas, żeby wyjść wcześniej z domu, żeby do pracy przyjść punktualnie – podkreśla w rozmowie z "Dzień Dobry TVN" mecenas Karolina Pilawska, adwokat, ekspertka od prawa pracy.
Polski biegun zimna. Pokazał, ile płaci za ogrzewanie domu na Podlasiu
Jak pracodawcy mogą reagować na spóźnienia?
W praktyce podejście do spóźnień bywa elastyczne i zależy od specyfiki stanowiska, wpływu nieobecności na funkcjonowanie zespołu oraz dotychczasowej współpracy z pracownikiem.
W większości przypadków, gdy spóźnienia są incydentalne, a ich przyczyną są obiektywne trudności, pracodawcy wykazują wyrozumiałość. Odpracowanie straconego czasu to często wystarczające rozwiązanie.
– Jeżeli się spóźniliśmy, no to musimy zostać w pracy tego dnia czy innego dnia, żeby odpracować i wtedy nie mamy żadnych kar porządkowych i po prostu dostajemy wynagrodzenie w pełnej wysokości, tak jakbyśmy się do tej pracy nie spóźnili — wskazuje Karolina Pilawska.
Kluczowa jest komunikacja. Pracownik, który wie, że nie dotrze na czas, powinien jak najwcześniej poinformować przełożonego – najlepiej telefonicznie.
Jednak powtarzające się spóźnienia mogą już skutkować karami porządkowymi – upomnieniem, naganą, a nawet karą pieniężną (art. 108 Kodeksu pracy). Co istotne, dwie pierwsze sankcje mogą zostać nałożone nawet za pojedyncze przewinienie.
Obowiązki pracodawców w mroźne dni
Zimą pracodawcy również mają swoje obowiązki. – Zapewnienie właściwej temperatury w miejscu to obowiązek pracodawców, niezależnie od pory roku. W okresie mrozów w pomieszczeniach pracy muszą być zapewnione minimalne temperatury 18 stopni Celsjusza lub 14 stopni Celsjusza. W określonych przypadkach pracownikom będą także przysługiwały profilaktyczne posiłki i napoje. Wszystko dlatego, że wyziębienie pracownika niesie bezpośrednie zagrożenie dla jego życia i zdrowia – podkreśla Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.
Temperatura w pomieszczeniu pracy powinna być odpowiednia do rodzaju wykonywanych zadań, tj. metod pracy i wysiłku fizycznego niezbędnego do jej wykonania. Nie może być ona jednak niższa niż 14 stopni Celsjusza, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają, bo praca odbywa się np. w chłodni.
Wyższą temperaturę – tj. co najmniej 18 stopni Celsjusza – trzeba zapewnić w pomieszczeniach pracy, w których jest wykonywana lekka praca fizyczna oraz w pomieszczeniach biurowych.
Szczególną ochroną w czasie zimy pracodawca powinien objąć osoby pracujące na otwartej przestrzeni. Takim pracownikom trzeba zapewnić – znajdujące się w pobliżu miejsca pracy – pomieszczenie umożliwiające schronienie się przed opadami atmosferycznymi, ogrzanie się oraz zmianę odzieży. Należy w nim utrzymywać temperaturę nie niższą niż 16 stopni Celsjusza.
Powinno być ono zaopatrzone w urządzenia do podgrzewania posiłków. Takie osoby mają bowiem prawo do posiłków profilaktycznych oraz dostępu do napojów.
Jak podaje Państwowa Inspekcja Pracy, jeżeli warunki pracy nie odpowiadają przepisom bhp i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika, ma on prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Za czas powstrzymania się od wykonywania pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia.
Źródło: Dzień Dobry TVN, Państwowa Inspekcja Pracy