Przy kasie tylko 3,2 st. C. Oto wyniki pierwszych kontroli w Dino
Państwowa Inspekcja Pracy ujawniła "Faktowi" wyniki pierwszych kontroli w sklepach sieci Dino. W części placówek potwierdzono zbyt niską temperaturę, a w kilku inspektorzy wstrzymali pracę do czasu poprawy warunków.
Jak donosi "Fakt", od początku 2026 roku do 6 lutego PIP przeprowadziła 140 kontroli w sklepach sieci Dino. Część z tych kontroli została zrealizowana ze względu na napływające do Inspekcji zgłoszenia o nieprawidłowościach dotyczących zbyt niskich temperatur panujących w niektórych sklepach.
— Po przeanalizowaniu wyników kontroli przeprowadzonych przez inspektorki i inspektorów pracy w całej Polsce podjąłem decyzję o rozszerzeniu kontroli na kolejne placówki tej sieci handlowej — wyjaśnił "Faktowi" Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.
Ile pieniędzy potrzebujesz na emeryturze? Ekspert wyjaśnia
Ponad 140 kontroli PIP w sklepach Dino
W części sklepów temperatura była znacznie niższa niż dopuszczają to przepisy. Rekord odnotowano w jednym ze sklepów w Skierniewicach, gdzie przy kasie zmierzono zaledwie 3,2 stopnia Celsjusza.
W innych placówkach sytuacja wyglądała podobnie, dlatego inspektorzy nakazywali natychmiastowe podniesienie temperatury. Po ponownych wizytach stwierdzono m.in. montaż nagrzewnic i przywrócenie właściwych warunków pracy. W kilku przypadkach konieczne było nawet wstrzymanie pracy do czasu poprawy warunków.
Problemem okazały się jednak formalności. W przypadku aż 120 kontroli nie udało się ich zakończyć, ponieważ protokoły nie zostały podpisane przez uprawnionych przedstawicieli pracodawcy. Kierownicy sklepów nie posiadają już takich kompetencji, a dokumenty muszą trafiać do osób decyzyjnych na poziomie regionalnym, co znacznie wydłuża procedury. Obecnie 57 protokołów czeka na wymagany podpis.
Mimo to inspektorzy działają dalej. Od stycznia wydano 206 decyzji ustnych, w tym 81 dotyczących zbyt niskiej temperatury na stanowiskach pracy. PIP przypomina, że przy lekkiej lub biurowej pracy temperatura nie może być niższa niż 18 stopni Celsjusza, a w pozostałych przypadkach – 14 stopni, o ile nie przemawiają za tym względy techniczne.
Inspekcja uruchomiła także specjalną infolinię dla osób marznących w pracy. Pod numerem 22 626 43 67 można zgłaszać skargi od poniedziałku do piątku w godzinach 9–15. – Na każde zgłoszenie reagujemy. Nikt nie zostanie pozostawiony bez pomocy – zapewnia Marcin Stanecki.
Jak pisaliśmy w WP Finanse, w środę 4 lutego lider partii Razem Adrian Zandberg odwiedził sklep Dino w Sochaczewie. Poseł zmierzył temperaturę w placówce handlowej. Termometr wskazał 8 stopni Celsjusza.
Jak wyjaśnił, wybrał się do "pomieszczeń w Sochaczewie", aby przeprowadzić interwencję poselską. "Mamy udokumentowane naruszenie przepisów. PIP o tym wie, kontroli ciągle nie ma. Firma bezczelnie odmawia rozmowy. Robienie z ludzi mrożonki się opłaca" - przyznał Zandberg.
Ministra zabrała głos ws. temperatur w Dino
W czwartek 5 lutego minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała na antenie TVP Info, że sama wystąpiła z wnioskiem o kontrole po sygnałach otrzymanych od pracowników handlu. Jak podkreśliła, rozmowy z Głównym Inspektorem Pracy doprowadziły do rozpoczęcia czynności sprawdzających w dziesiątkach placówek.
Szefowa resortu pracy zwróciła uwagę, że utrzymywanie zbyt niskiej temperatury to realne zagrożenie dla zdrowia. Przypomniała również pracownikom o ich prawach wynikających z kodeksu pracy.
— Jeżeli temperatura w pracy spada poniżej ustawowego minimum to oni mają prawo poinformować przełożonego, że nie będą dalej realizowali swoich obowiązków, ponieważ zagraża to ich zdrowiu i bezpieczeństwu — zaznaczyła Dziemianowicz-Bąk.
Źródło: "Fakt", WP Finanse