Stanowi to połowę portugalskiej "dziury budżetowej".
Podatek jest mniej więcej równy połowie trzynastej pensji wypłacanej w Portugalii z okazji świąt Bożego Narodzenia.
Jest to kolejny krok w kierunku spełnienia przez ten kraj warunków finansowych postawionych Lizbonie przez Unię Europejską i Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Portugalia musi je spełnić w zamian rzucenie jej przez Unię Europejska "finansowego koła ratunkowego" - jak napisał w piątek lizboński dziennik "O Publico".
W 230-osobowym parlamencie za dodatkowym opodatkowaniem uposażeń głosowało 182 deputowanych prawicowej Partii Socjaldemokratycznej i chadeckiego Centrum Demokratyczno-Społecznego.
Obie te partie położyły kres sześcioletniej hegemonii Partii Socjalistycznej w parlamencie.
Odpowiadając na opozycyjną krytykę, portugalski minister finansów, Vitor Gaspar, uzasadnił potrzebę wprowadzenia nowych podatków "ciężką sytuacją finansową", jaką przeżywa kraj.
Minimalna płaca w Portugalii wynosi 485 euro.